Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
To piszę ja, emerytka, zagrożona komornikiem

Po publikacjach na temat ścigania nie płacących abonamentu za radio-telewizor, nie wytrzymałam. Też zalegam z opłatami za RTV. Dostałam wezwanie do zapłaty w ciągu 7 dni, bo inaczej zaległości będą ściągane drogą komorniczą...

Od 20 lat jestem osobą niepełnosprawną z drugą grupą inwalidzką, od 10 lat choruję na cukrzycę (i nie tylko). Nie wiedziałam, że mając II grupę inwalidzką mogę być zwolniona z opłat abonamentu. Listonosz przynosi mi dziś 831,57 zł (972,06 brutto). Piszę "dziś", bo wcześniej była zdecydowanie niższa.

Jestem samotna, mieszkam w 4-piętrowym budynku bez windy, bez protezy, bo kosztuje ona ok. 8 tys., a dopłata NFZ to ok. 2800 zł, resztę musiałabym sama dopłacić. Tylko skąd! Od kilku lat nie wychodzę więc z domu - a zakupy i opłaty robią mi życzliwi ludzie. Cały mój świat to telewizor (12-letni, kupiony na raty - 2 lata wyrzeczeń! - ale wtedy jeszcze nie chorowałam na cukrzycę!) i komputer, który dostałam od prywatnego darczyńcy. Całe szczęście, że tacy ludzie istnieją. Dzięki niemu mogę czytać gazety (nie tylko) i kontaktować się z ludźmi, bo w domu... czasem całymi dniami nie widzę nikogo.

Opłaty takie jak czynsz ok. 340 zł (mam dodatek mieszkaniowy) - płacę ok. 240 zł, światło - ok. 90-120 zł, kablówka+internet+telefon - 95 zł. Te opłaty MUSZĘ ZAPŁACIĆ, bo wiadomo - jeśli czynszu nie zapłacę (regularnie!) to zostanie cofnięty dodatek mieszkaniowy, a dłuższe niepłacenie - to eksmisja! Za prąd muszę zapłacić, bo inaczej siedziałabym w mieszkaniu jak w ciemnej norze, bez kontaktu ze światem zewnętrznym. Te opłaty to ok. 435 zł miesięcznie. Ale to jeszcze nie koniec. Pozostają recepty miesięcznie ok. 150 (i więcej) i zachowanie diety cukrzycowej! Ale to jeszcze nie koniec.

Kiedy było już tak ciężko, że zabrakło i na jedzenie i na recepty - pozostał ratunek - BANK (nikt z sąsiadów nie jest tak bogaty, żeby pożyczać pieniądze). 1000 zł (słownie tysiąc zł!) na 24 raty - od dwóch już prawie lat płacę miesięcznie po 67 zł - w styczniu będzie ostania rata). To podnosi wydatki do około 652 zł miesięcznie. Na życie pozostaje mi więc ok. 180 zł. NA WSZYSTKO - jedzenie - trzymanie rygorystyczne diety cukrzycowej, chemię - czystość w domu musi być, i na różne niespodziewane dodatkowe wydatki, jak np. dodatkowe recepty rozliczenie zużycia wody, centralnego ogrzewania, różne awarie sprzętu, ubranie... itd., itp.

Opisuję to dokładnie, bo wiem, że są i tacy, którzy na życie mają jeszcze mniej. I to właśnie od takich jak ja będzie ściągany "haracz" za abonament RTV - JA NIE OGLĄDAM TELEWIZJI PUBLICZNEJ - lata całe nie oglądam ani 1, 2, info i jakie tam jeszcze są (nawet nie wiem). Nie interesują mnie filmy ani seriale.(!) Oglądam tylko i wyłącznie TVN24 - i wiem co się dzieje w Polsce i na świecie, i to mi wystarcza.

Nawet gdybym chciała, to nie mam szans zapłaty za zaległy abonament - ok. 1600 + kary + opłata egzekucyjna (nie wiem ile) to byłoby ok. 2500 (albo i więcej). Żaden bank nie udzieli mi kredytu większego niż ew. 1000 zł - a reszta? I z czego spłacać kolejne obciążenie?

Takich jak ja jest wielu, a jak piszą media - wzięto się za emerytów i rencistów nie płacących abonamentu. Komornik może zabrać telewizor - nic innego wartościowego nie mam, komputer? - nie wiem. W domu będzie głucho (radia nie mam), żadnych wiadomości ze świata za oknem... Jeśli komornik wejdzie mi na emeryturę - podobno 500 zł jest wolne od zajęcia - to zająłby 330 zł - zajęcie trwałoby ok. 10 miesięcy (a może i dłużej).

500 zł - z czego zrezygnować skoro opłaty + leki to 652 zł. Brakuje już 152 zł. A JEDZENIE? Zrezygnować z leków? (zresztą na leki i tak zabraknie) Czekać na eksmisję? To jakiś koszmar! I żadnego "dobrego" wyjścia nie ma!

Panie premierze! Panie ministrze! Darujcie emerytom i rencistom ten dług! Bo inaczej skażecie ich na eksmisję i śmierć głodową! Tego telewizja publiczna NIE JEST WARTA! Z nią, czy bez niej ludziom będzie się żyło tak samo! M.B.

Jak bronić się przed bezprawiem władz

Ze zgrozą czytam kolejne doniesienia o planach egzekucji opłaty abonamentowej od zarejestrowanych odbiorców. Jak przeczytałam kiedyś w "Gazecie" jest ich w Polsce niewiele ponad 480 tysięcy (sic!) A co z pozostałymi 10 milionami gospodarstw domowych (pi razy oko w 38 milionowym kraju)?

Zamiar ściągania abonamentu tylko od tych zarejestrowanych jest jawnym pogwałceniem równości obywateli wobec prawa! Bo przecież pozostali obywatele też mają radia, telewizory i odbierają sygnał!

Czy tylko ci (frajerzy) mają utrzymywać publiczną telewizję?

Przestałam opłacać abonament, kiedy przeczytałam w gazecie, że grupa rejestrowanych de facto płaci za całą Polskę; utwierdziła mnie w tym postawa znajomych milionerów, którzy oczywiście nie płacą i wyrzucili mi frajerstwo.

Czy nie moglibyście państwo zasięgnąć opinii prawników i poinformować rzesze "frajerów" czytających "Gazetę" od pierwszego numeru, jak bronić się przed bezprawiem władz.

Z sympatią i pozdrowieniami, Bogumiła Sz.

Platforma przegra wybory

W tekście o ściganiu ludzi, którzy nie plącą abonamentu jest stwierdzenie ministra Zdrojewskiego, że premier nigdy nie obiecywał zniesienia tego podatku.

Otóż pan minister kłamie albo się myli albo został wprowadzony w błąd. Zniesienie tego podatku było jedna z sztandarowych pozycji programu PO i dokładnie słyszeliśmy zapowiedź wygłoszoną przez premiera. Właśnie dlatego uwierzyły w to miliony Polaków, bo jest to podatek absurdalny.

NIKT wśród moich znajomych NIE ogląda TVP ani w ogóle żadnych polskich stacji, czasami tylko TVN24. Generalnie CNN i stacje podobne z satelity. Za telewizor zapłaciliśmy już podatek w cenie. Za kablówkę płacimy.

TVP ma dokładnie taki sam program jak TVN czy Polsat, jednak tamte zarabiają a TVP generuje nieustannie straty. KTO broni wyemitować akcje i wejść na giełdę?

Jest cos wysoce wstrętnego i głęboko niemoralnego, domagać się pieniędzy od ludzi za coś, czego nie chcą.

I ściągać to na siłę i nasyłać, jak na Opolszczyźnie, urzędy skarbowe.

Platforma za to zapłaci, zapłaci bardzo drogo, bo przegra wybory. Właśnie z powodu takiej drobnej, wydawałoby się, sprawy. Dla milionów ludzi będzie to dowód, że premier kłamał i pewnie kłamie w innych sprawach także. Platforma zawiodła nasze zaufanie i upodliła ludzi, zmuszając ich do płacenia wbrew ich woli, za nędzny, niepotrzebny produkt.

Z przykrością J.Studzinski, Łódź

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.