Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Komentarz Tomasza Ulanowskiego: "Wyrzućmy na śmietnik tradycyjną telewizję!" skłonił czytelników do zabrania głosu, oto kilka waszych opinii.

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



TVP zaorać, ziemię wypalić

Podpisuję się pod tezami tekstu o telewizji publicznej ("Wyrzućmy telewizor do kosza"), ba, telewizji w ogóle. Minęło 12 lat, odkąd wyrzuciłem z domu telewizor i co? Ano:
1. Odrobiłem wieloletnie zaniedbania w czytaniu, a moja biblioteka systematycznie się powiększa.
2. Mam wielotysięczną kolekcję płyt z ulubioną w domu muzyką.
3. Mam mnóstwo filmów, również ulubionych.
4. Mamy z żoną mnóstwo czasu na rozmowy o wszystkim i o niczym.
5. Pełny serwis informacyjny mam z internetu.
6. Filmy, które chcę zobaczyć oglądam w kinie, a sztuki w teatrze, ostatecznie korzystam z któregoś serwisu filmowego w internecie.
7. Dziecko (9 lat) swobodnie korzysta z internetu (z blokadą), wypracowania pisze w wordzie z ozdobnymi farfoclami, ogląda bajki z netu, gra w gry w necie, chodzi swobodnie po francuskich, angielskich i amerykańskich stronach dziecięcych, władając zupełnie komunikatywnie trzema językami (polski też zna). Ma też kolekcję płyt z ulubionymi bajkami, czy filmami edukacyjnymi.
8. Stale korzystam z radia internetowego z muzyką jaką lubię i w danej chwili chcę słuchać.
9. Polityką się interesuję, ale absolutnie nie widzę powodu oglądania stale tych samych mord i słuchanie stale tego samego bełkotu.

Wniosek - moim zdaniem - jeden - zaorać, a ziemię wypalić palnikami acetylenowymi (jak po gronkowcu). Adam M. R.

Lecą same powtórki

Fajnie, że ukazał się ten artykuł. Dorzuciłbym parę kamyczków. W takim wydaniu jak obecnie TV publiczna nam niepotrzebna. Myślę, że w ogóle ten problem tyczy się również w pewnym stopniu i do komercyjnych stacji.

Jestem posiadaczem jednej z platform cyfrowych i coraz bardziej skłaniam się do rezygnacji, z prostego powodu, niby masa kanałów, ale nowości jak na lekarstwo. Głównie powtórki, a nawet w nagłówku jest jako nowość lub premiera, a to kolejna powtórka z przed kilku lat, no i ta masa reklam w tym samym czasie. Skutecznie zniechęca.

Poza tym zgubiliśmy własną inwencję, zero dobrych programów, własnych produkcji, pomysłów. 100 proc. to kopie filmów, programów rozrywkowych i innych produkcji stacji zachodnich, tylko pod zmienionymi nazwami. Dlaczego na siłę nam się wmawia że kochamy seriale, może i tak, ale na boga nie w takiej ilości i tak żenująco słabych. Dlaczego przedstawiciel TVP twierdzi, że nie opłaca się robić programów dokumentalnych, przyrodniczych, bo jest słaba oglądalności. Panowie z TVP to zróbcie na wysokim poziomie i nadajcie w takich godzinach, żeby zwykły obywatel mógł to obejrzeć.

Odsyłam do BBC. Tam można się dużo dowiedzieć o świecie i o własnym kraju. Świetnie przedstawiają osiągnięcia swoich naukowców.

Mam pomysł, a może by tak naszą telewizję nazwać Polska Telewizja Reklamowa, a w przerwie nadawania reklam puścić... reklamy? Waldemar Ś., zwykły obywatel po zawodówce

Braun niech zgasi światło

Niemal w całości zgadzam się z Tomaszem Ulanowskim. Dziś jest już bez znaczenia, co jest nośnikiem - telewizja, internet, telewizja internetowa, internet w telewizorze.

TVP uniemożliwiła mi (bez wielkich strat moralnych, ale chodzi o zasadę) oglądanie Euro w swoim kanale internetowym, ponieważ korzystam z usług internetu satelitarnego (z braku dostępności jakiegokolwiek innego w okolicy, w której mieszkam) a główny serwer operatora ma siedzibę w Turynie. Dla TVP jestem więc Włochem a TVP nie będzie - ani za darmo ani nie za darmo - serwować swoich programów "Włochowi".

Jednak dowolny mecz Euro 2012 mogłem obejrzeć w tym samym internecie, w serwisie Międzynarodowej Federacji Tenisa Ziemnego (!), w którym za 13 USD rocznie mogę oglądać wszystkie ważne wydarzenia sportowe. Euro (nawet to polskie), ligi kilkudziesięciu krajów, także polską, turnieje tenisowe z wielkoszlemowymi włącznie, olimpiadę i wiele innych. Za 30 USD mogę wykupić roczny abonament na oglądanie ok. 1000 kanałów TV z całego świata, z pełną ofertą programową, w tym także TVP i innych polskich operatorów TV.

Ale skoro pan prezes Braun się uparł, że to on jako ostatni zgasi światło, nie odbierajmy mu szansy, bo może będzie to jego największe życiowe osiągnięcie? Podobne zamiary ma Poczta Polska. Zapowiada się więc samobójstwo w dobrym towarzystwie. W międzyczasie upadający monopoliści postraszą nas komornikami, którym się nie damy i będzie po herbacie. Władysław Janowski

U nas nie ma po prostu dobrej telewizji

Myślę, że Tomasz Ulanowski nigdy nie widział dobrej telewizji. Dobra to nie ta, która ma najwyższą oglądalność, ale ta, która oprócz rozrywki i "genialnych seriali" potrafi zaoferować też treści głębsze, a specyficzne dla danego kraju i społeczeństwa.

Część mojej rodziny pochodzi z Niemiec i tam mieszka. Ja jestem Polakiem i tu mieszkam. Co nie zmienia, że od czasu do czasu patrzę na telewizję niemiecką - tę państwową (ARD, ZDF, 3sat, arte). Takich programów kulturalnych, historyczno-krajoznawczych, jakie w tematach dotyczących kultury i historii Niemiec prezentują te telewizje, w naszych TVP właściwie nie ma. A myślę, że właśnie m.in. te programy wiążą ludzi z historią i kulturą swego kraju. Chętnie oglądam "genialne" seriale o Tudorach - ale właśnie: to jest o dynastii niezwiązanej z historią mojej ojczyzny.

Sami Niemcy w większości sądzą, że stacje komercyjne (różne RTL-e, Sat 1., Pro 7 itp) to jest rozrywkowy chłam. To się, owszem, ogląda dla rozrywki - ale nie wyłącznie.No i oczywiście - jeszcze genialny program Arte!

U nas takich rzeczy nie ma. TVP Historia czy TVP Kultura próbują, usiłują - ale z ramówki wyziera ta mizeria finansowa: prawie żadnych nowych programów oprócz gadających głów w studio.

Zresztą nawet tych gadających głów nie potrafią ciekawie pokazać. "Kwartet Literacki" (którego byłem gorącym i wiernym admiratorem) najpierw był sam wzorowany na podobnym programie francuskim, a później stał się wzorcem dla analogicznego programu szwajcarskiego. Tam się dało, tam ktoś chciał. A u nas?

Żadna płatna telewizja takich rzeczy nie zrobi. Oglądam np. chętnie Planete, czy National Geographic: super programy. Tylko nic o Polsce. Kto zrobi ciekawe dokumentalne rzeczy o naszej historii, kulturze, geografii? Płatne telewizje? Znajdę sobie to w internecie? Nie. Kulturotwórcza rola telewizji państwowej nie może zostać wyrzucona na śmietnik. To musi zostać.

Zresztą aktualne przepychanki z meczem piłkarskiej reprezentacji tylko dlatego śmieszą, że ta reprezentacja jest żenująco słaba. Gdyby grała na poziomie Włoch czy Niemiec albo Anglii - byłby wielki krzyk, bo budowanie narodowej tożsamości na bazie sukcesów sportowych jest oczywiste i dla każdego byłoby zrozumiałe, że reprezentację odnoszącą sukcesy TRZEBA pokazać ogółowi - nie tylko ze względów sportowych.

Jest u nas jedna telewizja, która powoli, krok po kroczku, zyskuje na jakości i którą coraz więcej chyba ludzi ogląda chętnie: Religia Tv. Coraz lepsze filmy, niezłe programy Hołowni, mądra publicystyka religijna. I ja i znajomi moi coraz chętniej przełączamy na ten kanał: bo tam jest jakość. Tylko znów: większość ciekawych filmów, zwykle dokumentalnych, dotyczy spraw niepolskich - są to filmy zakupione zagranicą, ale nierzadko świetne.

Reasumując: teza red. Ulanowskiego jest radykalna do absurdu. Najlepsze filmy i seriale zagraniczne nas nie nasycą: chcemy i potrzebujemy produkcji polskich na wysokim, możliwie najwyższym poziomie; produkcji niekomercyjnych, wiążących nas z naszą, polską kulturą i historią. To winno być rolą państwowej telewizji, której program wyobrażam sobie jako inteligentny mix niebanalnej rozrywki z mądrą publicystyką i atrakcyjną "oświatą" (nie wiem, jak to inaczej nazwać) historyczno-kulturalną.

Abonament? Jak najbardziej. Obowiązkowy, powszechny, ściągany skutecznie i bezkompromisowo. W zamian za to telewizja politycznie bezstronna i interesująca. Bogdan Kajzer

Bez reklam i bez polityki

Generalnie tak. Jeżeli telewizja publiczna to z podatków - bez reklam i bez polityki. Może z wiadomościami państwowymi, ale polemika z tym, już poza telewizją publiczną. Za co właściwie teraz jest abonament? Gdyby był dla wszystkich - to jeszcze miałoby to jakiś sens. Jeżeli dla wszystkich - to w podatkach. Natomiast dla posiadacza telewizora - dlaczego?

Od tego trzeba zacząć. Wszystkie dotychczasowe próby doskonalenia do niczego nie doprowadziły. Od zera będzie najlepiej. Kaczyński pokazał, że w majestacie prawa można sobie zrobić jaja pod hasłem "telewizja publiczna".

Kiedyś komputer to był budynek. Teraz to jest podręczny przedmiot. Czy telewizji potrzebny jest budynek? Kulturę i naukę należy obzierać u źródła. Czy ktoś wie gdzie mieści się budynek internetu?

A! I jeszcze jedno, może najważniejsze. Praca w telewizji publicznej to powinien być wolontariat, aby móc się zaprezentować i być potem rozchwytywanym przez telewizje komercyjne. Stanisław Góral, Wrocław

Na Facebooku:

Maciej EN Ka: Tak. Ogłupia. Puszcza beznadziejne programy, a wartościowe pozycje są emitowane albo na płatnych kanałach, albo bardzo późno w nocy. Ot, manipulacja społeczeństwem przez ogłupianie.

Asia K. Telewizja kończy się w Polsce. W Wielkiej Brytanii czy USA wciąż są stacje z ramówką godną uwagi. Natomiast "telewizja publiczna" jako taka już dawno powinna przejść do lamusa. Płaci się za jakość, co widać po stacjach typu Showtime - seriale lepsze niż niejeden film.

Thomas K.: Co za bełkot. Nigdy nie byłem w Lublinie i Opolu, także wielu innych miejscach. Dla mnie są więc bezużyteczne. Mogłyby nie istnieć. Jak już wszyscy, dla których TVP jest niepotrzebna, i chcą jej likwidacji się wypowiedzą, może warto byłoby iść za ciosem i zlikwidować te kilka tysięcy bezużytecznych wsi, miast i miasteczek, w których nie mieszkacie?

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.