Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Mieszkam pod dużym miastem i obok domu mam szkołę podstawową. Publiczną, państwową. Szkoła nosi imię świętego, a jej hymn dzieci mają śpiewać na melodię pieśni kościelnej. Wszystkie szkolne uroczystości kręcą się wokół kościoła, większość wycieczek, to wycieczki do sanktuariów, a dzieci są prowadzane na msze przy każdej okazji. Ba! Ksiądz rozpoczyna i kończy rok szkolny.

Takich szkół, jak "moja", jest mnóstwo. Wystarczy przejrzeć strony internetowe małych placówek, zwłaszcza wiejskich.

Gdyby chodziło tylko o lekcje religii, nie zwracałabym uwagi nawet na ich obecność - ot, dziecko by nie chodziło i już, ale czemu muszę szukać innej szkoły, bo w tej nikt nie chce zachować neutralności światopoglądowej, a moje dziecko byłoby wykluczone z życia szkoły, z wszelkich akademii ku czci, bo one kręcą się wokół kościoła?

Religia w szkołach to czubek góry lodowej. Gorsza jest ta zastana, sankcjonowana przez dyrektorów i nauczycieli, dominacja tematyki i wydarzeń katolickich w szkołach. Nikogo nie obchodzi, czy to się komuś podoba, czy nie, bo wszyscy zakładają z góry, że każdy MUSI być katolikiem. A jak nie, to my z niego katolika zrobimy, choćby wbrew rodzicom.

Oczywiście - o lekcjach etyki można tylko pomarzyć.

Tak więc - zacznijmy od pilnowania tego, żeby w szkołach ksiądz nie był drugi po dyrektorze, a problem z religią sam się rozwiąże.

Mam wrażenie, że kuratoria w ogóle po macoszemu traktują temat neutralności religijnej szkół. Nikt nie sprawdza, jak na co dzień wygląda szkolna rzeczywistość i czy dzieci osób innych wyznań mogą tam w ogóle czuć się swobodnie.

Może należałoby wdrożyć jakiś program szkoleń dla nauczycieli, na których to szkoleniach ci zostaliby nauczeni, że swoje wyznanie zostawia się w domu, a w szkole po prostu uczy się swojego przedmiotu; a akademie można organizować także z okazji np. rocznicy urodzin jakiegoś pisarza czy naukowca, a nie tylko świętego.

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.