Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Przeczytałem komentarz Pawła Wiejasa o konieczności jazdy na oponach zimowych i...

...nie tylko RZEPA chce Pana zabić, ale również ja, gdyż jeżdżę już ponad 50 lat na oponach uniwersalnych - również zimą.

Jeździłem na oponach uniwersalnych przez wiele zim do Zakopanego, Wisły, Szczyrku i gdziekolwiek, bo innych opon nie było. A mimo to przez te wszystkie lata nie spowodowałem ani nie uczestniczyłem w jakimkolwiek wypadku.

Nie podaje Pan - i nie wiem czy istnieje taka statystyka - czy samochody z oponami uniwersalnymi mają większą wypadkowość zimą niż z te z oponami zimowymi.

Teraz, z uwagi na wiek, ograniczam wyjazdy zimą do kilku miesięcznie na basen (7 km) i nie przeszkadzają mi w tym opony uniwersalne.

Po wprowadzeniu ustawowego obowiązku używania zimowych opon wyobrażam sobie jak policja będzie zatrzymywać kierowców do kontroli opon. A czy tu nie chodzi o to, żeby sprzedać więcej opon, tak jak w przypadku obowiązkowych gaśnic, chociaż nie słyszałem, by one uratowały choćby jedno auto, a jeżeli nawet, to czy warto było na to wydać kilkaset milionów złotych w skali kraju? Dziś nawet nikt nie sprawdza czy one są jeszcze z ważną datą, chyba gdy policjant pragnie nałożyć mandat.

Dotąd byłem na ogół zgodny z Wyborczą, a widzę, że RZEPA też może mieć rację. Pozdrawiam - Wasz stały czytelnik.

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.