Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
W tę dyskusję wbrew wcześniejszym zapowiedziom, włączył się i premier Donald Tusk. Zapowiedział, że do końca roku powstanie nowy projekt Karty. O powadze sytuacji bez wątpienia świadczy fakt, że dotychczasowi oponenci związkowi czyli ZNP i "Solidarność" stanęli po jednej stronie barykady broniąc status quo.

W tym zamęcie dziejowym, zgodnie zresztą z pewną już tradycją, nauczycieli nikt nie zapytał o zdanie.

Stan nauczycielski w Polsce jest wyjątkowo marnie postrzegany. Wystarczy wejść na dowolne forum internetowe czy obejrzeć reklamę w telewizji, aby się o tym przekonać. Tak naprawdę, zostaliśmy pozbawieni faktycznych przywilejów już dawno. Najlepszym dowodem jest pozbawienie nauczycieli prawa do emerytury po przepracowaniu 30 lat. Wystarczy spojrzeć jak rząd przeprowadza podobny manewr w stosunku do służb mundurowych - mogących iść na emeryturę po 15 latach pracy. Nam nikt nie proponował, że zmiany dotyczyć będą dopiero nowo zatrudnianych nauczycieli.

Zatem zapewne i w przypadku likwidacji lub zmiany Karty Nauczyciela nikt nie będzie pytał nas o zdanie. Ot, po prostu dowiemy się o tym z prasy.

Ale czytając kolejne artykuły, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Panie i Panowie redaktorzy, samorządowcy i związkowcy kreują bardzo zafałszowany obraz pracy nauczyciela.

Cóż bowiem gwarantuje dzisiaj nauczycielowi przesławna Karta? Tak naprawdę narosło wobec tych gwarancji więcej mitów, niż faktycznych przywilejów.

Mit 1: Nie da się zwolnić źle pracującego nauczyciela.

Nieprawda. Wbrew obiegowym opiniom można zwolnić nauczyciela nawet po mianowaniu, wystarczy wystawić mu negatywną ocenę pracy.

Mit 2: Nauczyciel pracuje tylko 18 godz. w tygodniu.

Nieprawda. To tylko pensum dydaktyczne, przeznaczone na prowadzenie lekcji. 40 godzin, to tygodniowy, faktyczny czas pracy nauczyciela. W ramach tych godzin nauczyciel poza prowadzeniem lekcji, spotyka się z rodzicami, bierze udział szkoleniach, jeździ z uczniami na konkursy, olimpiady czy wycieczki szkolne. Do tego musi jeszcze znaleźć czas na tak fascynujące (przynajmniej dla mnie) zajęcie, jak poprawa klasówek.

Co ciekawe: Odpowiedź na to pytanie ile czasu pracuje miały przynieść rozpoczęte w 2011 roku badania. Jesienią rozpoczęły się badania główne, które obejmowały 7-8 tys. nauczycieli. Pełen raport miał zostać wydany w pierwszym kwartale 2012. Mamy 3 kwartał, a raportu nie ma. Czyżby okazało się, że nauczyciel pracuje zdecydowanie więcej niż 40 godzin?

Mit 3: Nauczyciel ma aż 2 miesiące wakacji i 2 tygodnie ferii zimowych. Niezaprzeczalny fakt! To daje łącznie 55 dni urlopu. Należy jednak pamiętać, że w tym czasie 7 dni nauczyciel może pracować w szkole na wezwanie dyrektora (nabór, podział godzin itp.), czyli zostaje 48 dni. Urlop pracownika nie będącego nauczycielem wynosi 26 dni, zatem nauczyciel ma 22 dni więcej. To oczywiście dużo mniej, tylko że nauczycielowi urlop przysługuje w ustalonych odgórnie terminach i nie ma możliwości skorzystania z niego w wybranym przez siebie terminie. W każdej życiowej sprawie skazany jestem na urlop bezpłatny. W sumie - to coś za coś.

Mit 4: Urlop dla poratowania zdrowia chroni przed zwolnieniami. Tak bywa. Wystarczy więc, aby udzielały go komisje lekarskie, a nie lekarz rodzinny i nie będzie nadużyć.

Mit 5: Fikcyjny awans zawodowy. Zgadzam się. Ale nie wystarczy wydłużyć do 20 lat okresu, który musieliby przepracować nauczyciele, aby osiągnąć najwyższy stopień awansu zawodowego - a tak proponują samorządy. Należy zastanowić się, jak uzdrowić chory system. Może warto żeby warunkiem uzyskania najwyższego stopnia była praca doktorska?

Zlikwidujcie zatem proszę Kartę nauczyciela i to natychmiast! Chcę być traktowany w taki sam sposób jak każdy urzędnik pracujący w samorządzie czy ministerstwie.

Poproszę zatem zgodnie z kodeksem pracy o:

* Ośmiogodzinny dzień pracy od 7.30 do 15.30. W tym czasie pracuję "przy tablicy", prowadzę zajęcia dodatkowe z uczniami, poprawiam prace domowe, no i oczywiście spotykam się rodzicami. Uważam to rzecz zupełnie normalną, wszak wszystkie urzędy są zamykane o 15.30 lub 16.00, dlaczego więc ja jestem zmuszany do tego się dostosować, a spotkania z rodzicami muszą być późnym popołudniem? Niech kodeks pracy dotyczy wszystkich w równym stopniu.

* Biurko z komputerem, dostępem do internetu i drukarką.

* Zwalnianie i zatrudnianie nauczyciela zgodnie z kodeksem pracy.

* Urlop w wymiarze 26 dni, do wykorzystania w każdym okresie roku szkolnego.

* Ustalenie zróżnicowanego pensum dydaktycznego (np. nauczyciel przedmiotu maturalnego 20 godzin, a nauczyciel wychowania fizycznego 25 godzin) w ramach 40 godzinnego tygodnia pracy.

Dzięki tym prostym zabiegom przestanę wreszcie wysłuchiwać, jakim jestem krezusem, a co najważniejsze - ku radości mojej rodziny i moich dzieci, przestanę wieczorami poprawiać klasówki i przygotowywać się do zajęć.

*Roman Lorens, nauczyciel, metodyk i trener, autor książki "Nowe technologie w edukacji", ekspert Fundacji Instytut Edukacji Jutra

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.