Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
To tylko w Polsce jest możliwe, jeśli jeszcze gdzieś indziej to proszę o informację, aby ludzi napuszczać na siebie i z tego czerpać korzyści np. polityczne.

Przykład? Proszę bardzo. Czasy tzw. komuny, gdy robotników napuszczało się na inteligencję, aby społeczeństwo nie było zjednoczone. To już wówczas inteligent był warchołem, nierobem itd. Dzisiaj tym nierobem jest nauczyciel.

Tylko, dlaczego nikt nie widzi związku z tamtymi działaniami? Dlaczego z pozoru wykształceni, inteligentni ludzie dają sobą tak manipulować? Czemu nikt nie widzi tej periodyczności? Źli lekarze, źli nauczyciele, zły sezon ogórkowy itp.

Dlaczego dziennikarze nie punktują władzy za nieprawidłowości tylko walą w najsłabszą grupę społeczną - nauczycieli?

Dlaczego najsłabszą, bo większość to kobiety. Bardzo często samotne matki mające na wychowaniu dzieci. W mojej poprzedniej pracy na 30 nauczycieli, 27 to kobiety z czego 15 samotnych matek z dziećmi, w tym pięcioro bez dzieci.

Czy to nie jest próba dyskryminacji, ze względu na słabość? Dlaczego nie szuka się pieniędzy gdzie indziej? Na przykład u rolników w KRUSie. Dlaczego pani Nowakowska nie zwróciła uwagi, że policjantom wycofano się z 80 proc. chorobowego? Zero refleksji na ten temat?

Nauczyciele mają 80 proc. A jeśli chodzi o urlopy zdrowotne, to ja znam ich historię jeszcze sprzed 50 lat, bo moja mama była polonistką w szkole. Kiedyś nauczyciele nie chodzili na nie, bo praca była o wiele spokojniejsza, młodzież bardziej ułożona, współpraca z rodzicami wyglądała zupełnie inaczej.

Nauczyciele nie robili ankiet na swój temat, nie analizowali ich w ramach wewnątrzszkolnego mierzenia jakości pracy szkoły itp. Dziś jeśli nie masz papierka to znaczy, że tego nie robisz. Więc najpierw robisz, a później tworzysz papierologię na dany temat.

MEN wymyślił awans zawodowy. Proszę się pofatygować i zerknąć, co nauczyciel musi zrobić na poszczególne etapy rozwoju zawodowego, następnie sprawdzić, ilu jest nauczycieli w Polsce z podziałem na poszczególne stopnie awansu. Wcześniej można postawić tezę, że nauczyciel nic nie robi, tylko, że taka analiza po pierwsze zabiera czas dziennikarzowi, a po drugie obali tezę, że nauczyciel to nierób.

Jeśli ktoś uważa, że mamy tak dobrze to niech stanie przed 30-tką gimnazjalistów i poprowadzi lekcję, tak żeby go słuchano.

Jestem w zawodzie blisko 20 lat i wiem, jaka jest różnica pomiędzy tą pracą, gdy zaczynałam i dzisiejszą. Na lepsze zmieniło się jedynie to, że wreszcie jako matka samotnie wychowująca dziecko nie zastanawiam się czy mi wystarczy do 1-go.

Znam również zarobki dziennikarzy i nie jest to 2300 na rękę. No, oczywiście umowa jest podpisana na minimum, ale to oficjalnie, reszty nie wspomnę.

Mnie nie stać na samochód, dom, wyjazdy za granicę itp. A urlop mam tylko wówczas gdy jest najdrożej, a nie we wrześniu czy październiku, kiedy taniej. Najłatwiej jest pisać na temat, którego się nie zna i jeszcze do tego ma się negatywny stosunek.

Dlaczego nikt nie powie, że prawo zmieni się dla tych nauczycieli, którzy dopiero zaczną pracować, tak jak w przypadku policjantów. Dlaczego mnie po 20 latach pracy, po awansie zawodowym na nauczyciela dyplomowanego zabiera się uprawnienia.

Poszłam do pracy ze względy na jej charakter, a także uprzywilejowania, chociaż nędzne wówczas pieniądze. Podaje się, że na Zachodzie nauczyciel pracuje więcej niż w Polsce. Zgadza się, ale zarabia 2, 3 lub 4 razy więcej i o tym to już się nie mówi. Ma w klasach maksymalnie po 20 uczniów, a nie co najmniej 30.

Ktoś powie, że 10 to niewiele, to proszę przyjść i sprawdzić na własnej skórze. Ja wiem, że to olbrzymia różnica. A poza tym należy sprawdzić jak wygląda praca nauczyciela w Niemczech, czy Wlk. Brytanii. Jaki mają komfort pracy w porównaniu z nauczycielem polskim? A na koniec zapytam. Dlaczego mamy równać w dół? Z czego wynika niechęć, czy nawet zawiść? Czy to kompleksy? Brak poczucia własnej wartości? Ktoś ma lepiej to mu zabrać? Nie każdy może być nauczycielem. Tak, ale nie każdy może być lekarzem, księdzem, politykiem i dziennikarzem. Co z tego wynika?

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.