Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Chcę nawiązać do listu "Nie tylko nauczyciel nie ma klawego życia".

Nie jest prawdą, że nauczyciele mają lepiej. Owszem w jednych punktach będzie lepiej w innych gorzej. Takie życie.

Nie jest prawdą, że nauczyciel pracuje 20 godzin w szkole i do domu. Ktoś chyba zapomniał, że biurokracja w szkole jest wszechpotężna. I to nie z winy nauczycieli. Ktoś chyba zapomniał też, że po lekcjach nauczyciel w szkole pracować dłużej nie może. Bo niby co on tam może zrobić? Nie ma ani pokoju dla siebie, ma wspólne z kilkoma innymi osobami, które mają przerwę na zjedzenie czegoś czy rozmowę z rodzicami. Nie ma komputera, internetu, biurka czy drukarki.

Nie ma bo tak wygląda nasza szkoła AD 2012. I żadne reformy ani zapewnienia tego nie zmienią. Wszystko to ma w domu, bo kupił za własne pieniądze. Nikt mu też za to nie zwraca. A zrobić musi. Nie ma przeproś, wykonane musi być. Chyba tak wygląda praca w korporacjach, prawda?

W wielu szkołach tydzień bez rozmów z rodzicami i praca wychowawcza z nimi (tak z rodzicami) czy bez wezwania policji bo: kradzież, pobicie czy narkotyki, nie zdarza się ani razu w ciągu roku szkolnego. Ani razu. A do tego uczniowie. Pretensjonalni, nie wymagający nic od siebie, wulgarni. Nie ma dnia abyś nie usłyszał, że jesteś "dziwką", "chujem", "debilem po UJocie". A Ty możesz tylko zagryźć zęby. Nic więcej.

Nie rozumiem też zarzutów, że w korporacji robi się nadgodziny. Z definicji nadgodziny są płatne, tudzież jeśli zadaniowane to jest tego potem efekt finansowy. Chyba, że ktoś pracuje za darmochę... Ale czy to wina nauczycieli?

Zawsze zostaje też PIP. Ktoś broni wezwać kontrolę?

W korporacjach zdarza się, że urlop jest dostosowany do wymogów pracodawcy. No cóż nauczyciel nie wie co to urlop, bo taki mu w roku szkolnym nie przysługuje. Z automatu ma wtedy i wtedy. Nie ważne, że jak ma czas wolny, to gdziekolwiek by nie wyjechał, to musi zapłacić najdroższą cenę. Bo to szczyt sezonu. I nie ma przeproś. Nie rozumiem też żali, że ktoś nie brał urlopu dłużej niż 5 dni. Ok., ale to na jej własne życzenie. Każda praca ma swoją specyfikę, nauczycielska także. Skoro lubisz pracować bez wytchnienia 20 godzin na dobę to nie wymagaj tego od innych. Wszyscy muszą być niewolnikami?

Teza o podstawie programowej jest na tyle nietrafna, że zmienia się ona co roku. Nie masz pola elastyczności jak w korporacji. Sam masz ją sobie zdobyć i przestrzegać . I do tego zdobyć podręcznik dla dzieci, by taka podstawa była realizowana.

A praca jest nie pewna jak w korporacji. Umowa na rok. Ale to szczyt sukcesu. Bo do kilku lat dostajesz umowę od września do czerwca. W wakacje musisz przeżyć sam. Za oszczędności. Potem kolejna umowa. I tak w koło Macieju. Nikt się tobą nie przejmie. A ryzyko utraty pracy niezależne ani od wyników twojej pracy ani od twojego zaangażowania. Dyrektor szkoły zawsze może podjąć decyzję, że będzie teraz pracował ktoś lepszy od Ciebie. I nijak nie udowodnisz, że tak nie jest.

Można zawsze ułożyć test w kilkanaście minut. Ale potem sprawdzasz czy zgadza się z podręcznikiem i zadaniami, które dzieciaki przerabiały. I sprawdzasz ile czasu zajmie jego rozwiązanie, wypisujesz punktację, opisujesz ją, dlaczego tak a nie inaczej. Takie są zasady tej pracy. Do tego jeszcze powielenie tekstu. A, zapomniałem. Na każdą klasę potrzeba minimum 2 różne testy. A że klas jest kilka... Ile to już minut?

No tak. Niestety testy wykonywane w przeszłości przez pracownika korporacji wskazują, że ta metoda sprawdzenia wiadomości tak naprawdę niczego nie uczy. Bo nie douczył się, że na wakacjach nauczyciel nie ma wiecznie wolnego. Szkoła wówczas funkcjonuje choć na zmniejszonych obrotach. Dyżury w szkołach nauczycielskie są. Wyjątkiem są jedynie 26 dni urlopu, których nauczyciel nie może sobie wybrać kiedy chce. A urlop na poratowanie zdrowia? No cóż mit jakich wiele. Żeby go dostać trzeba spełnić kilka warunków. Ale skąd pracownik korporacji może o tym wiedzieć, na testach tego nie było...

Zresztą nic straconego, po moim odejściu mój etat zwalniał się kilka razy. Może nawet dalej czeka na chętnego na wakacje i urlop zdrowotny.

Obecnie pracuję w korporacji od kilku lat. Mimo wszystkich niedociągnięć o niebo lepsza praca niż w szkole.

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.