Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Od pewnego czasu zastanawiam się nad powrotem do Polski. Oprócz zasadniczego pytania z czego się tu utrzymam dochodzi jeszcze jedna kwestia. Czy wytrzymam w tym zapyziałym polskim społeczeństwie? Polacy mają wiele wspaniałych cech oprócz jednej, dzisiaj wręcz niezbędnej - tolerancji na odmienność. I tydzień temu moja teza po raz kolejny się potwierdziła.

Za stare? mało atrakcyjne? bez kasy?

Mamy rok 2011, a w Warszawie jakby czas się zatrzymał i nic się nie zmieniło od czasu mojego wyjazdu 5 lat temu. Wybrałyśmy się z koleżanką do Dekady, klubu który był bardzo popularny 10 czy 15 lat temu. Byłam tam stałą bywalczynią. Na drzwiach zawsze panowała nieuzasadniona selekcja, ale ze względu na częste bywanie, a także atrakcyjną koleżankę, która przyciągała facetów, zazwyczaj byłyśmy wpuszczane. Aby odnowić stare wspomnienia wybrałyśmy się tam w sobotę tydzień temu. Tłumów nie było i nie było także zamkniętej imprezy. Nie dostąpiłyśmy jednak zaszczytu wejścia do klubu, bo młodociana dziunia na wejściu oceniła nas, że albo jesteśmy za stare, mało atrakcyjne więc faceci nie będą nas rwać i wydawać kasy na drinki, a i same nie mamy zbyt dużo kasy, albo pewnie szukamy męża etc . Jest jeszcze inna opcja może wyglądałyśmy tak groźnie, że chciała po prostu ocalić klub od zniszczenia pomimo, że nie miałyśmy złotych łańcuchów na szyi ani pasiastych dresów. Coś tam bąknęła o kartach klubowych co było ewidentnym i przez lata wyświechtanym kłamstwem. Słyszałam to nieraz. Nawet mi się nie chciało języka strzępić, ani udowadniać jej, że bzdury nam wciska. Ta pani jest jeszcze bardzo młoda, więc jej mogę wybaczyć brak wyobraźni, ale właścicielowi tego klubu naprawdę gratuluję wspaniałego podejścia do klienta. A ponieważ młode dziewczę przy drzwiach nie ma pojęcia zielonego, kto ile może wydać kasy w klubie, proponuję ją wymienić na teścik. Każdy powinien być sprawdzony co do stanu majątkowego, oczywiście po wcześniejszym przejściu testu inteligencji, atrakcyjności i gotowości seksualnej. Będzie taniej i wydajnie.

Dyskryminacja pośrednia tez jest nielegalna

Może w końcu ktoś by się puknął w głowę w Polsce i uznał takie zachowanie za nielegalne, bo tak naprawdę nie jest to nic więcej niż dyskryminacja na tle płci czy wieku. Jest to tak zwana dyskryminacja pośrednia, tylko jak takiej dziuni to udowodnić. A nuż to moje buciki jej się nie spodobały, bo takich akurat nie widziała w ostatnim magazynie mody. Jednak nawet pośrednia dyskryminacja jest nielegalna w Unii. Ja nie mieszkam w Polsce i mam to w nosie. Bardzo dużo podróżowałam i tylko w moim własnym kraju coś takiego ciągle mnie jeszcze spotyka. Bo tu kobieta po 30stce czy 40scte, która nie jest długonogą, młodą, blondyną z dużym biustem, a jeszcze najlepiej z nadzianym facetem u boku niech najlepiej idzie sobie potańczyć, ale na cmentarz. I niech już zacznie mały grobek sobie kopać, żeby mieć jakąś aktywność w sobotę wieczór. I niech jej się broń Boże nie zachciewa klubów i tańca. Won do garów lub dzieci, a i do grobu już czas się szykować.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.