Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
- Chciałabym, aby ta nagroda wzbudziła uczucie dumy w naszym maleńkim kraju. Kiedy poznałam werdykt, poczułam radość, ale też pewien strach. Bo pamiętam o wielkich cieniach Bunina czy Pasternaka [piszących po rosyjsku laureatów Nobla odpowiednio z 1933 i 1958 r.] - mówiła w czwartek na konferencji prasowej w redakcji niezależnego tygodnika "Nasza Niwa" w Mińsku Swietłana Aleksijewicz. Jej zdaniem ta nagroda jest dla sowieckiej i postsowieckiej, dla białoruskiej i rosyjskiej kultury.

- Piszę w języku rosyjskim, gdyż piszę o "czerwonym człowieku", o utopii, która istniała 70 lat i z której od ponad 20 lat wychodzimy. Ta utopia rozmawiała w języku rosyjskim. Po rosyjsku mówili moi bohaterowie, więc i ja piszę w tym języku - powiedziała pisarka. Dziękowała swoim nauczycielom - tak nazwała nieżyjących już białoruskich pisarzy Alesia Adamowicza i Wasyla Bykaua.

- Dostałam gratulacje od rządu Rosji, z białoruskich władz nikt do mnie się nie zwracał. Władze od dawna udają, że mnie nie ma. Nie wiem, jak się teraz zachowa Łukaszenka. Czytałam już spekulacje, że skoro białoruskiej mistrzyni olimpijskiej w biatlonie Darii Domraczewej dał tytuł Bohatera Białorusi, to co teraz zrobi z Aleksijewicz - śmiała się pisarka.

MSZ: Liczymy na więcej nagród

Z władz państwowych przyznanie literackiego Nobla białoruskiej pisarce odnotowało tylko ministerstwo spraw zagranicznych. W wydanym w czwartek po południu oświadczeniu napisało: "To pierwsza Nagroda Nobla dla obywatela naszego suwerennego państwa. Nasza ziemia jest bogata w talenty, jesteśmy pewni, że Nobel dla Swietłany Aleksijewicz to nie ostatnia nagroda za osiągnięcia Białorusinów w dziedzinie nauki, literatury, medycyny i w innych sferach".

W serwisach rządowej agencji prasowej Biełta ważniejsze miejsce od pierwszego w historii Nobla dla obywatelki Białorusi zajęło wręczenie przez prezydenta Aleksandra Łukaszenkę odznaczeń państwowych. Książki piszącej po rosyjsku Aleksijewicz są na Białorusi zabronione.

Nobel dla Aleksijewicz za "za polifoniczny pomnik dla cierpienia i odwagi w naszych czasach".


O komentarz do werdyktu Akademii Szwedzkiej poprosiliśmy znane osobistości życia kulturalnego Białorusi.

Uładzimir Nieklajeu, poeta i opozycyjny polityk:

- To jest wielki dzień dla Swietłany, ale i dla całej białoruskiej kultury. Nasza literatura była prześladowana, była represjonowana, była rozstrzeliwana i pogardzana. Nie miała swego święta. I teraz takie święto już ma. Co się tyczy białoruskich władz, to na pewno będą się zachowywały powściągliwie. Aleksiejewicz nie akceptuje "czerwonego człowieka", a Łukaszenka jest klasycznym "czerwonym człowiekiem". Dlatego władze Białorusi mają do niej negatywny stosunek.

Juraś Paciupa, językoznawca:

- Bez wątpienia Aleksijewicz zasłużyła na takie uznanie, jej twórczość jest wybitna, jej moralna i niezłomna postawa też jest warta odznaczenia. Dla białoruskiej literatury to bez wątpienia ważny dzień. Jednak doceniona została białoruska literatura, a nie język białoruski, gdyż Aleksiejewicz pisze po rosyjsku. Białoruski język wciąż czeka na swego Nobla.

Siarhiej Dubawiec, publicysta i pisarz:

- To jest wspaniała informacja dla nas wszystkich. Kiedyś organizowaliśmy okrągły stół na temat wpływu, jaki miałby Nobel w dziedzinie literatury na Białoruś. I jeden z punktów widzenia był taki, że w wypadku przyznania białoruskiemu autorowi Nobla to będzie miało tak ogromny wpływ na historię Białorusi jak Czarnobyl, z tym że Czarnobyl to była straszna tragedia, a Nobel będzie, owszem, miał taką samą siłę rażenia, tylko pozytywną.

Ihar Lohwinau, szef wydawnictwa Lohvinau:

- Swietłana Aleksiejewicz jest najbardziej rozpoznawalnym białoruskim pisarzem. I w kraju, i poza jego granicami. Jej książki zostały przetłumaczone na wiele języków, jej głos jest słyszalny w świecie. To jest pierwszy Nobel w historii białoruskiej literatury i zapewne wywoła falę zainteresowania całym krajem, jego kulturą. Mam nadzieję, że cała białoruska literatura na tym skorzysta.

Książki Swietłany Aleksijewicz są dostępne w wersji elektronicznej na Publio.pl >>



Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.