Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Czerwono-zielona, czyli w kolorach państwowej flagi Białorusi, z przymocowanym kwiatem jabłoni - tak wygląda wymyślona przez tamtejsze władze narodowa wstążka. Jest nazywana "kwiatem zwycięstwa" i szeroko wykorzystywana podczas obchodów 70. rocznicy zwycięstwa nad faszyzmem.

Własna lepsza od georgijewskiej

Akcję zapoczątkował sam prezydent Aleksander Łukaszenka, który na ostatnim zjeździe proprezydenckiej młodzieżówki BRSM pojawił się z wstążką przypiętą do garnituru. Od tego momentu zapanowała prawdziwa moda na "kwiat zwycięstwa". Co prawda nie jest to zjawisko spontaniczne. Urzędnicy, nauczyciele, lekarze, pracownicy państwowych sklepów, gwiazdy muzyki pop, sportowcy, prezenterzy państwowej telewizji - wszyscy dostali rozporządzenie, by w okresie poprzedzającym 9 maja pojawić się z czerwono-zieloną wstążką przy ubraniu.

- To są symbole naszego zwycięstwa. One były i będą się rozwijać - mówi w wywiadzie dla białoruskich mediów Ihar Buzouski, wiceszef administracji prezydenta.

Jednocześnie nieoficjalnie mówi się, że wykorzystywanie popularnej wśród Białorusinów georgijewskiej wstążki nie jest dziś pożądane.

- Było to wyraźnie powiedziane. Mamy własną czerwono-zieloną wstążkę i nie trzeba wykorzystywać georgijewskiej w trakcie uroczystości - powiedział "Wyborczej" (anonimowo) jeden z grodzieńskich urzędników.

Podobnie dzieje się w Kazachstanie i w Kirgistanie.

Trzeba odpolitycznić święto

We wszystkich tych państwach 9 maja to ważne święto państwowe, obchodzone na najwyższym szczeblu. Zazwyczaj w trakcie obchodów podkreśla się więź, która łączy państwa byłego ZSRR. Jednak w tym roku zauważalnym akcentem stało się podkreślanie narodowych barw.

Kazachstan, podobnie jak Białoruś, zaczął rozprowadzać własną "wstążkę zwycięstwa", niebieskiego koloru (jak flaga państwowa), z namalowanym sowieckim Orderem Wojny Ojczyźnianej. Jednocześnie do internetu wyciekły kopie dokumentów lokalnych władz wprowadzających zakaz używania georgijewskich wstążek podczas obchodów rocznicy zwycięstwa.

W Kirgistanie narodowa wstążka ma barwy czerwono-żółte.

- Nowe symbole mają odpolitycznić wspólne dla wszystkich narodów ZSRR święto zwycięstwa - powiedział wiceminister kultury i sportu Kazachstanu Marat Azilchanow.

- Nie zakazujemy używania georgijewskich wstążek, ale mamy własne - oznajmił Buzouski.

Lansowana przez gwiazdy

Po raz pierwszy georgijewska wstążka została wykorzystana w 2005 r. w ramach akcji społecznej zainicjowanej przez rosyjską agencją RIA-Nowosti i finansowanej z budżetu Rosji. Akcja polegała na przymocowywaniu wstążek do ubrań i do samochodów, a jej celem była demonstracja szacunku i pamięci o zwycięstwie ZSRR w II wojnie światowej. Od tego czasu tradycyjnie jest powtarzana w przededniu 9 maja.

Ponieważ lansują ją rosyjskie media i tamtejsze gwiazdy muzyki pop, georgijewska wstążka szybko stała się popularna na terenie byłego ZSRR.

Początkowo stosunek do niej w krajach sojuszniczych - a Białoruś i Kazachstan należą Unii Eurazjatyckiej, sztandarowego projektu Władimira Putina (Kirgistan przygotowuje się do wstąpienia) - był neutralny. Jednak ostatnio uległ wyraźnej zmianie.

- Po wydarzeniach na Ukrainie, gdzie georgijewska wstążka stała się symbolem prorosyjskich separatystów i imperialnej polityki Rosji, władze zaczęły postrzegać ją jako zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego - mówi "Wyborczej" białoruski politolog Jury Czawusau. Jego zdaniem na razie narodowe wstążki jeszcze nie zyskały podobnej popularności, ale - dzięki wsparciu władz - stały się zauważalne.

-

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.