Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Rosyjska gazeta powołuje się na wypowiedzi władz stowarzyszonych z Rosją krajów. Według "Wiedomosti" prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka miał oświadczyć, że jego kraj nie poprze rosysjkich zakazów. - Potrzebujemy polskich jabłek i kupujemy je. Ale nie dla Rosji, lecz dla rynku wewnętrznego. Skoro potrzebujemy jakichś niemieckich specjałów, to też będziemy je kupować na użytek wewnętrzny - tłumaczył białoruski przywódca.

Do embarga nie przyłączy się także Kazachstan. Służby prasowe prezydenta tego kraju, rządzącego już 24. rok Nursułtana Nazarbajewa oświadczyły, że embargo jest "jednostronnym posunięciem Rosji".

Łukaszenka zapewniał, że towary importowane na Białoruś nie trafią za wschodnią granicę. Stosowna obietnicę miał złożyć Władimirowi Putinowi. W przeszłości zdarzało się, że zakazane produkty trafiały do Rosji, ale oznaczane przez Mińsk jako białoruskie. Także teraz Rosjanie liczą na to, że, choć formalnie importu objętej sankcjami żywności nie będzie, to na półkach pojawią się "białoruskie", łudząc podobne do zakazanych, produkty.

Podobne odczucia mają też rosyjscy eksperci od gospodarki. "Wiedomosti" cytują Aleksieja Portanskiego, profesora Wyższej Szkoły Ekonomii w Moskwie, który przewiduje, że Moskwa raczej przymknie oko na import z Białorusi objętych sankcjami towarów. - Łukaszenka zdaje sobie sprawę, jak ważny dla Kremla jest projekt Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej i będzie to wykorzystywał - analizuje ekonomista.

Gdy siódmego sierpnia Rosja zakazała importu owoców, warzyw, mięsa, drobiu, ryb, mleka i nabiału z USA, UE, Australii, Kanady i Norwegii Łukaszenka zadeklarował, że Białoruś jest gotowa odkupić część produktów, które były już skierowane na rosyjski rynek.

O pomocy dla polskich rolników minister rolnictwa Marek Sawicki rozmawiał dziś z komisarzem UE do spraw rolnictwa Dacianem Ciolosem. Decyzje dotyczące ewentualnej pomocy mają zapaść we wrześniu. Sawicki przyznał, że nie udało mu się uzyskać żadnej deklaracji dotyczącej wielkości kwot, którymi mogliby zostać wsparci polscy rolnicy.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.