Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Rosyjska marynarka wojenna składa się z pięciu formacji: Floty Bałtyckiej, Floty Oceanu Spokojnego, Floty Północnej, Floty Czarnomorskiej i niewielkiej Flotylli Kaspijskiej.

Z flot najsłabsza jest właśnie Czarnomorska, stworzona przez księcia Grigorija Potiomkina 13 maja 1783 r. Przez całą swoją historię stacjonowała w Sewastopolu. Główna stocznia zajmująca się budową i remontami okrętów znajduje się w Mikołajewie, mieście także leżącym na terenie Krymu. Moskwa rozbudowuje jednak stocznię i port w swoim Noworosyjsku, na wypadek gdyby były jakieś problemy z bazą na Krymie.

Większość okrętów ma już 30 lat

Układ podpisany przez obalonego prezydenta Wiktora Janukowycza z ówczesnym prezydentem Rosji Dmitrijem Miedwiediewem przewiduje, że Rosjanie pozostaną w Sewastopolu co najmniej 25 lat po upłynięciu w 2017 r. pierwotnego terminu dzierżawy bazy - z możliwością przedłużenia tego okresu do 2047 r.

Najważniejsze okręty Floty Czarnomorskiej to dwie fregaty rakietowe klasy Kriwak, jeden niszczyciel rakietowy klasy Kaszyn, duży okręt do zwalczania łodzi podwodnych klasy Kara oraz flagowa jednostka "Moskwa" - krążownik rakietowy klasy Sława. Ponadto w skład formacji wchodzi jeszcze okręt podwodny klasy Kilo (napędzany silnikami Diesla), który wszedł do służby w 1990 r. i jest dzięki temu najnowszym okrętem Floty, oraz wiele jednostek wsparcia - w sumie to blisko 40 okrętów.

Większość z nich ma już ok. 30 lat. Brak pieniędzy na remonty sprawił, że jednostki Floty nie są też w najlepszym stanie technicznym. Na liczącą ledwie 19 okrętów i podzieloną po niedzielnej zdradzie kontradmirała Denisa Bieriezowskiego flotę ukraińską to jednak wystarczy.

Mierzący nieco ponad 186 m długości krążownik "Moskwa" wszedł do służby 30 stycznia 1983 r. pod nazwą "Sława", dając początek nowej serii radzieckich okrętów budowanych w czasach, w których ZSRR zaczął liczyć się z pieniędzmi na wydatki obronne. "Sława" miała być względnie tanim uzupełnieniem dla potężnych ciężkich krążowników atomowych klasy Kirow. Początkowo w ZSRR zamierzano wybudować 21 takich jednostek, ale ostatecznie powstały tylko cztery.

Jeszcze jeden feler - brak uniwersalności

Oszczędności dały o sobie znać w postaci kiepskiej odporności na uszkodzenia i wykorzystaniu sporej ilości łatwopalnych materiałów. Sama "Sława" w grudniu 1990 r. trafiła do suchego doku stoczni w Mikołajowie - okręt pozostał tam aż przez dziesięć lat. Powrócił do służby już pod nazwą "Moskwa" w kwietniu 2000 r.

Klasa Sława miała jeszcze jeden feler - brak uniwersalności. Była bowiem przeznaczona dla konkretnego typu pocisków - P-500 Bazalt służących wyłącznie do zwalczania wrogich okrętów. Krążowniki mają na pokładzie 16 wyrzutni rozlokowanych na burtach.

Bazalty były imponującym dziełem inżynierii. Mierzące ponad 11 m pociski były zdolne przenosić ważące tonę głowice konwencjonalne lub jądrowe na odległość 550 km. Miały być odpalane salwami. Każdy z lecących z prędkością 2,5 Macha pocisków mógł być naprowadzany za pomocą odrębnego kanału komunikacji. Grupa wystrzelonych bazaltów potrafiła też komunikować się między sobą. Jeden wzbijał się na wysokość 7 km i za pomocą radaru wyszukiwał cele oraz przekazywał ich położenie rakietom lecącym na niskim pułapie. Co więcej, kiedy naprowadzająca rakieta zawiodła lub została zestrzelona, kolejna automatycznie zajmowała jej miejsce.

Bazalty były jedną z najlepiej strzeżonych radzieckich tajemnic wojskowych. Ich nowszą wersją są pociski P-1000 Wulkan, w które "Moskwa" prawdopodobnie została przezbrojona.

W ciągu dwóch lat flota ma się wzmocnić

Pozostałe okręty Floty Czarnomorskiej mają na pokładach głównie uzbrojenie służące do walki z wrogimi jednostkami, w tym z okrętami podwodnymi. W ciągu dwóch lat formacja ma się jednak wzmocnić o sześć okrętów podwodnych klasy Warszawianka. Ich wyróżnikiem ma być niezwykle cicha praca silników (diesli i elektrycznych) oraz niewykrywalność dla sonarów wroga.

Pierwszy z okrętów o nazwie "Noworosyjsk" został zwodowany w zeszłym roku. Każda z jednostek ma być wyposażona w 18 torped i osiem pocisków klasy woda-powietrze. Ich głównym przeznaczeniem jest obrona wybrzeża Rosji przed wrogimi okrętami.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.