Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Aleksander Kwaśniewski: Sytuację oceniam jako skrajnie niebezpieczną. Upoważnienie, które od Rady Federacji otrzymał Putin, jest de facto upoważnieniem do agresji na terytoria suwerennego kraju. Myślę, że nie chodzi tu tylko o Krym. Tak jak było to słychać w wypowiedziach przedstawicieli Rady Federacji - im chodzi po prostu o Ukrainę: na pewno o wschód Ukrainy, a może i o całość. Język tych wszystkich wypowiedzi popierających wniosek Putina był niezwykle agresywny, przypominał najgorsze tony, które pamiętamy z okresu Związku Radzieckiego. To było jak powrót do przeszłości w pigułce. Obawiam się, że to nie jest tylko kwestia wprowadzenia elementu przetargowego, ale rzeczywiście plan przygotowany całkiem poważnie w stosunku do Ukrainy.

Cały świat, od ONZ poczynając i Rady Bezpieczeństwa, która ma się zebrać jeszcze w sobotę, poprzez Unię Europejską i wszystkie demokratyczne państwa w świecie, musimy jasno powiedzieć - na coś takiego nie ma zgody! Nie ma ani tytułu prawnego, ani politycznego, ani moralnego, żeby w ten sposób działać w stosunku do kraju, który jest suwerenny, w którym działają - choć w warunkach kryzysu politycznego - ale jednak działają, instytucje tego państwa. To po prostu jest nie do przyjęcia.

Trzeba być przygotowanym na scenariusz najgorszy. Jeżeli się wydarzy scenariusz lepszy, czyli ta groźba nie zostanie użyta, to będzie się można cieszyć. Ale ja bym dziś apelował, żeby potraktować to zagrożenie z najwyższą powagą i reagować bardzo szybko. Jeszcze nie mamy wojny, ale możemy ją mieć.

Gdyby zachowanie agresywne ze strony Rosji zostało zastosowane, koniecznością - taką pierwszą reakcją - muszą być sankcje wobec Rosji. I Rosjanie biorą to pod uwagę w swoich kalkulacjach. To przed czym bym przestrzegał, to był taki głos jednego z rosyjskich deputowanych, który mówił, że był wiele lat w Radzie Europy i żeby się nie przejmować, bo była Czeczenia, była Osetia, świat trochę pogadał, pokrzyczał i przestał. Myślę, że trzeba ich wyprowadzić z takiego błędnego rosyjskiego przekonania, że świat demokratyczny jest mocny w gębie, ale niewiele poza tym robi. Właśnie mówiąc o realnych środkach, które mogą być zastosowane.

Europa może bardzo wiele zrobić - przede wszystkim w dziedzinie gospodarczej czy na arenie politycznej. Nie jesteśmy tak bezradni, jak często sami o sobie lubimy myśleć. Oczywiście, nie będziemy stosować środków militarnych, bo to nie jest metoda, którą stosuje świat zachodni. Ale niewątpliwie zarówno działania gospodarcze, jak i polityczne są w zasięgu ręki.

Co mogą zrobić kraje Zachodu, by powstrzymać Rosję

Jak Ameryka może ukarać Putina za inwazję na Ukrainie [ZAWADZKI Z WASZYNGTONU]

Co się dzieje po zapowiedzi rosyjskiej interwencji na Ukrainie - czytaj w naszej relacji na żywo



Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.