Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Siergiej Kowalow, znany obrońca praw człowieka, dysydent, więzień łagrów sowieckich

I czego się spodziewaliście po ppłk. KGB, po kraju, którym rządzą oficerowie służb specjalnych. Nam, Rosjanom, powinno być wstyd, że wybraliśmy takiego nikczemnego człowieka prezydentem i godzimy się tak długo na jego rządy.

Ale nie mogą bez wstydu słuchać tego, co w tej dramatycznej sytuacji mówią przywódcy Zachodu. Myślę, że Putin zdecydował się na dzisiejszy krok po tym, jak w piątek Obama wygłosił swoje oświadczenie w sprawie Ukrainy - o "zaniepokojeniu", o ewentualnych "konsekwencjach" ataku na Krym. Myślę, że nasz podpułkownik zrozumiał słowa prezydenta USA jako carte blanche na agresję.

Zachód już nie pamięta, że i USA i Wlk. Brytania są gwarantami integralności terytorialnej Ukrainy i mają teraz obowiązek reagować.

My, obywatele Rosji, też mamy taki obowiązek. Myślę, że wkrótce usłyszycie głosy protestu z Moskwy.

Prof. Myrosław Marynowycz, były ukraiński dysydent, socjolog religii i teolog, kawaler Orderu Zasługi RP

Żądanie Putina, by Rada Federacji zezwoliła na rosyjską zbrojną interwencję na Ukrainie to czysta, jawna agresja przeciwko niepodległemu państwu. Łatwo wyobrazić sobie dalsze możliwe scenariusze: rosyjskie prowokacje zbrojne przeciwko mniejszości rosyjskiej lub obywatelom rosyjskojęzycznym, przypisane przez propagandę tzw. ukraińskim nacjonalistom, uzasadniające otwartą interwencję zbrojną. To nie jest powrót do tzw. doktryny Breżniewa, lecz prowadzenie polityki w stalinowskim lub hitlerowskim stylu.

Dziwi mnie i oburza milczenie świata. Gdy Rosja sprowokowała wojnę w Gruzji, w Tbilisi pojawili się znaczący politycy Zachodu, prezydent Francji pojechał do Moskwy. Na razie - niestety - reakcja międzynarodowa wydaje się żadna, jakby Zachód rozumiał i zgadzał się na agresję Moskwy przeciwko Ukrainie. Gdzie się podziały gwarancje naszej niepodległości, gdy Ukraina wyrzekała się broni jądrowej? Gdzie zdecydowany głos Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Francji, Unii Europejskiej? Czyżby Zachód zapomniał, że agresja na Ukrainę jest groźna również dla niego? Nie rozumiem, dlaczego milczy.

Żądanie Putina i decyzja Rady Federacji Rosji to klęska międzynarodowej opinii publicznej, klęska międzynarodowej dyplomacji. Może skończyć się tragedią nie tylko dla mojego kraju, ale również dla Zachodu.

Jacek Saryusz-Wolski, eurodeputowany PO, członek komisji spraw zagranicznych Parlamentu Europejskiego

Było do przewidzenia, że po zakończeniu igrzysk w Soczi Putin zabierze się za Ukrainę.

Europa nie może wysłać wojska, może zastosować sankcje wobec Rosji. Uważam, że powinny być one wprowadzone jak najszybciej. Kraje członkowskie Unii Europejskiej, a także USA, mogą zapewnić obecność swojej floty na Morzu Czarnym. W związku z sytuacją na Ukrainie zażądałem zwołania na poniedziałek Komisji Spraw Zagranicznych Parlamentu Europejskiego, a także delegacji PE ds. NATO. Również w poniedziałek o godz. 13 zbierze się Rada Ministrów Spraw Zagranicznych UE.

John McCain, republikański senator USA (komentarz na Twitterze)

"Rosyjski Senat zgodził się wysłać wojsko na Ukrainę - strategia rodem z czasów sowieckich. Nie chcemy powrotu zimnej wojny, ale Putin zdaje się chcieć."



Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.