Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
"PZU Ukraina zamyka biura na Szota Rustaweli (w centrum) i na Padole w Kijowie" - poinformował w czwartek na Twitterze rzecznik PZU Michał Witkowski. Głównie w trosce o pracowników. Nie trzeba było przenosić dokumentów, bo w większości są one w formie elektronicznej.

Co dalej? - Sytuacja jest dynamiczna, mamy plany awaryjne. Jesteśmy przygotowani na ewentualną ewakuację naszych pracowników z innych placówek - powiedział "Wyborczej" rzecznik PZU.

Dzień wcześniej bank PKO BP zdecydował się na zamknięcie trzech placówek (m.in. w Kijowie i we Lwowie) należącego do niego Kredobanku. "Przywrócenie pracy zamkniętych placówek uzależnione jest od rozwoju sytuacji w rejonach konfliktu" - wyjaśnił PKO BP w komunikacie.

Nie działają też dwie placówki Idea Banku (należy do Getin Holding). - Od środy wyłączono z pracy jeden oddział banku w Kijowie znajdujący się w bezpośrednim sąsiedztwie toczących się walk. Inna z placówek nie rozpoczęła pracy w związku z trudnościami komunikacyjnymi pracowników. Pozostałe dziesięć oddziałów w Kijowie pracuje w normalnym trybie, podobnie jak 88 innych oddziałów w całej Ukrainie - powiedział "Wyborczej" Wojciech Sury, rzecznik Getin Holding.

I podkreślił: - Obecna niełatwa sytuacja nie jest obojętna dla działalności Idea Banku Ukraina, ale jednocześnie nie zagraża jego podstawowym interesom.

W tym samym dniu decyzję o zamknięciu placówki w Kijowie podjął też dom maklerski XTB. - Większość instytucji zdecydowała się na ten krok i ich pracownicy pozostają w domach. Obserwujemy dalszy rozwój sytuacji - mówił Bartosz Białkowski, dyrektor spółki xDirect, ukraińskiego przedstawicielstwa XTB.

W zeszłym roku nasze firmy wyeksportowały na Ukrainę towary za ponad 18 mld zł. Więcej niż do Szwecji czy na Słowację.

Wiele polskich firm postanowiło przenieść na Ukrainę część swojej produkcji. Wśród nich jest Inter Groclin, który ma fabrykę poszyć samochodowych w Użgorodzie, tuż przy granicy ze Słowacją. - Na tę chwilę nic w naszej działalności na Ukrainie się nie zmienia. Nie ma problemów ani z wysyłką towaru, ani z odprawą celną - mówi rzecznik prasowy firmy Jerzy Pięta. Jednak ze względu na położenie Groclin transportuje towary przez granicę ukraińsko-słowacką, na której jak do tej pory nie ma żadnych blokad.

- Na razie jeszcze za wcześnie, by wyciągać wnioski - mówi z kolei Adam Masiulanis, rzecznik prasowy firmy Atlas, która na Ukrainie sprzedaje chemię budowlaną. Ewentualne utrudnienia na granicach czy ograniczenia w funkcjonowaniu miast mogą się przełożyć na trudności z logistyką. - W takiej atmosferze nikt na Ukrainie nie myśli o robieniu biznesu - przyznaje.

Od 2004 r. na ukraińskim rynku obecny jest Plast-Box, który produkuje i sprzedaje opakowania z tworzyw sztucznych. - Zarówno fabryka w Polsce, jak i ta na Ukrainie cały czas funkcjonują bez zakłóceń. Nie zaobserwowaliśmy utrudnień, jeśli chodzi o produkcję czy handel - zapewnia prezes Grzegorz Pawlak. Sprzedaż na Ukrai-nie stanowi ok. 30 proc. przychodów z eksportu grupy. Fabryka znajduje się w Czernihowie na północy kraju. Pracuje w niej około 130 osób.

Specjalnych problemów z eksportem i importem towarów nie zanotowali na razie polscy przewoźnicy kolejowi, np. PKP LHS, który transportuje ładunki przez kolejowe przejście graniczne Hrubieszów/Izow. Kłopotów na razie nie ma też PKP Cargo - największy kolejowy przewoźnik towarowy w Polsce.

Z kolei PKP InterCity, które uruchamia pociągi pasażerskie m.in. do Kijowa i Lwowa, oferuje dodatkowe udogodnienia dla pasażerów. - Umożliwiamy zwrot biletów na trasach na Ukrainę bez dodatkowych kosztów - mówi Zuzanna Szopowska, rzeczniczka prasowa PKP InterCity.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.