Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Około 500 Białorusinów uczestniczyło w niedzielę w żałobnym proteście w Kuropatach, najbardziej znanym na Białorusi stalinowskim miejscu kaźni. Tradycyjna coroczna uroczystość w przededniu Święta Zmarłych miała tym razem współczesny wydźwięk. Jej uczestnicy trzymali transparenty: "Brońmy Kuropat", "Zatrzymać budowę domu publicznego!", "Bulbasz-Hall - do piekła".

Obok Kuropat powstaje bowiem centrum rozrywkowe Bulbasz-Hall, z luksusową restauracją na 400 miejsc, z salą bankietową i łaźnią. Prace budowlane już trwają.

- Centrum rozrywkowe w takim miejscu to skandal. Uwłacza pamięci pogrzebanych w Kuropatach ludzi - powiedział "Gazecie" Igor Kuźniacou, białoruski historyk badający komunistyczne zbrodnie.

O kontrowersyjnej budowie informują wszystkie niezależne białoruskie media. W internecie rozpoczęto zbieranie podpisów pod apelem o wstrzymanie budowy, w ciągu kilku dni złożono ich ponad 2,5 tys.

Właściciele Bulbasz-Hall unikają kontaktów z mediami i poza krótkim oświadczeniem, że budowę uzgodniono z władzami i że otrzymali wszystkie potrzebne zezwolenia, nie komentują sprawy.

Prawda o tym, co działo się w kuropackim lesie w latach 1937-41, ujrzała światło dzienne dopiero w 1988 roku. Wtedy to w tygodniku "Literatura i Sztuka" ukazał się artykuł białoruskich archeologów Zianona Poźniaka i Jaugiena Szmygaloua. Białorusini dowiedzieli się z niego, że właśnie tu stalinowskie NKWD rozstrzelało i pogrzebało w bezimiennych grobach dziesiątki tysięcy ludzi. Uważa się, że mogą być tam również pochowani Polacy, w tym oficerowie z tzw. białoruskiej listy katyńskiej.

Białoruskie władze kultywujące sowieckie tradycje o Kuropatach nie lubią mówić. Prezydent Aleksander Łukaszenka w ciągu 18 lat swoich rządów nigdy ich nie odwiedził i do dziś państwo nie ufundowało tam żadnego monumentu, który by upamiętniał ofiary.

Kuropaty, które w latach 30. leżały 10 km od Mińska, obecnie znajdują się już na peryferiach miasta. Stąd zainteresowanie inwestycjami w tej okolicy. Wcześniej kilkakrotnie udawało się powstrzymywać budowy w okolicy. Na przykład na początku roku 2000 zablokowano projekt zbudowania tuż obok Kuropat ekskluzywnego osiedla. Tym razem jednak niezależne media powątpiewają w skuteczność akcji protestacyjnej.

"Wydaje się, że przegapiony został moment, kiedy ten ?taniec na kościach ? można było powstrzymać" - pisze niezależna gazeta internetowa "Salidarnaść". Prace są bardzo zaawansowane. Niektóre budynki już stoją, a właściciele zapowiadają, że otwarcie Bulbasz-Hall nastąpi wiosną 2013 r.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.