JĘDRZEJ SŁODKOWSKI: Na pierwszym miejscu pod listem otwartym Obywateli Kultury widnieje pani podpis. Dlaczego uważa pani decyzję rady nadzorczej TVP za skandaliczną?

AGNIESZKA HOLLAND: To ewidentna próba "sczyszczenia" kandydatów, którzy zagroziliby praktyce rozdawania partyjnych posad w TVP. W konkursie zostali ci, którzy gwarantują zachowanie status quo.

Rada nadzorcza nie przedstawiła uzasadnienia tej decyzji.

- Gdyby to się jeszcze stało po przesłuchaniach, z zachowaniem pozorów, wiedzielibyśmy, z czym dyskutować. Ale taka praktyka przypomina sąd kapturowy. Wszystko wskazuje, że chodzi tu wyłącznie o konserwację stołków.
Pozostało 84% tekstu
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.