Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
"Wątek polski", a właściwie "polsko-litewski", pojawił się dość nieoczekiwanie podczas wczorajszej konferencji prezydenta Rosji, w której mówił on o sytuacji na Ukrainie.

Oceniając zmiany w tym kraju (nazywane przez niego "zamachem stanu"), stwierdził, że "rewolucji dokonali nacjonaliści, antysemici i faszyści. Ich proces szkolenia był długotrwały i przebiegał w bazach zagranicznych Litwy i Polski. Byli wyszkoleni jak specnaz".

O potajemnym szkoleniu przez Polskę bojowców Majdanu prorządowa prasa rosyjska pisze od kilku tygodni. Po raz pierwszy jednak te oskarżenia padły z tak wysokiego szczebla.



Tusk: Putin poirytowany, że nasze działania przyniosły efekt

Początkowo polskie reakcje były powściągliwe. Rzecznik MON płk Jacek Sońta powiedział, że resort w ogóle nie będzie się do tego odnosił.

Trochę więcej mówił rzecznik MSZ Marcin Wojciechowski: - Nie komentujemy wypowiedzi głów innych państw, zwłaszcza jeśli są one irracjonalne.

Dopiero premier Donald Tusk oświadczył, że słowa Putina są świadectwem tego, "jak skuteczna była polska presja w sprawie Ukrainy". - Uprzedzałem o tym naszych sojuszników. Spodziewałem się prób prowokacji, prezentowania Polski jako państwa współodpowiedzialnego za to, co dzieje się na Majdanie - powiedział Tusk.

Dodał, że "to skazana z góry na porażkę próba wyjęcia Polski z solidarnie działającej wspólnoty Zachodu".

- Próba podzielenia wspólnoty europejskiej poprzez wskazanie jakiejś szczególnej roli Polski się nie powiedzie. Putin jest poirytowany, że nasze działania przyniosły efekt, ale my dalej będziemy działać w ten sposób - stwierdził Tusk.



Majdan: antysemici, naziści i agenci Zachodu.

- Propaganda Kremla prawie od początku wystąpień na Majdanie pokazuje uczestników tego obywatelskiego protestu jako antysemitów, nazistów i agentów Zachodu. Polska ma być teraz symbolem tego Zachodu. Oskarżenia Putina są odpowiedzią na polskie działania w sprawie Ukrainy, głównie na forum NATO - dodaje b. szef MON Bogdan Klich.

Stanisław Ciosek, b. ambasador RP w Rosji, uważa, że oskarżenia Putina to "czysta retoryka". - Rosjanie cały czas uważają, że wszystko, co złe, idzie z Ameryki i jest realizowane przez sługusów Ameryki, a nas do tych sługusów zaliczają. Jednak politycznego znaczenia to nie ma. Gdyby to miało być coś poważanego, Rosjanie powiedzieliby, że dysponują w tej sprawie jakimiś dowodami. Kiedy byłem ambasadorem i wzywano mnie do rosyjskiego MSZ, zarzucając nam jakieś akcje szpiegowskie, to na biurku mieli całą masę dokumentów. Tu nie ma nic, więc jest to wyłącznie atak na wewnętrzny użytek propagandowy - ocenia Ciosek.

Piąta kolumna Łukaszenki

Rosja nie jest pierwszym krajem, który oskarża Polskę o zakulisowe knowania i szkolenie "wewnętrznych wrogów". Taką wizję od kilu lat przekazują opinii publicznej państwowe media na Białorusi, twierdzące nawet, że opozycjoniści z tego kraju przechodzili w Polsce przeszkolenie, jak organizować akcje terrorystyczne. W 2011 r. prezydent Aleksander Łukaszenka oświadczył, że Polska utworzyła "piątą kolumnę".

Żydzi, masoni i międzynarodowe banki

W Polsce echa poglądów Putina na temat "prawdziwych inspiratorów wydarzeń na Ukrainie" można znaleźć na blogu byłego posła i działacza skrajnej prawicy Zygmunta Wrzodaka. Pisze on, że za zmianami w Kijowie stoją Żydzi, wolnomularze i międzynarodowe banki. "Przewrót był przygotowywany od wielu lat. Banksterzy zainwestowali już 5 mld dolarów w euro-banderowców, mają tam swoje gazety, TV, radia, portale internetowe i 15 tys. przeszkolonych ludzi. Szkolenia tych ludzi odbywały się m.in. w Polsce. Chodzi o zlikwidowanie obecnych władz w Moskwie oraz usunięcie przeszkody w budowaniu Nowego Porządku Światowego z jednym antyludzkim rządem światowym, ustanawianym przez wolnomularzy".

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.