Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Ptaki śpiewają, słońce, człowiek się relaksuje. Bo ludzie lubią czytać historie o innych ludziach. Tak było, jest i będzie.

Powiemy państwu szczerze, trudno nam się obu przyzwyczaić do tych cyfrowych nowinek. Wyborczą wolimy czytać na papierze.

Ale wielu spośród państwa przyzwyczajonych jest do sieci - ma się "Wyborczą" pod ręką, kiedy tylko człowiekowi przyjdzie ochota. Ale...

Dlaczego mam płacić za "Wyborczą", skoro w internecie wszystko jest za darmo?

- pytają państwo.

Powinniśmy pewnie odpowiedzieć pytaniem: jeśli ludzie płacą za gazety w kiosku, to dlaczego mają dostawać je w sieci za darmo? Czym różni się książka w wersji elektronicznej od drukowanej? Za jedną i drugą się płaci.

Ale odpowiemy inaczej. Owszem, jeszcze do niedawna internet dawał za darmo (często z pogwałceniem prawa) dostęp do muzyki, filmów, artykułów, magazynów i książek.

To się zmienia. Bo nie ma darmowych lunchów - zawsze ktoś płaci rachunek. I wraz z Netflixem konsumenci zaczęli płacić za seriale i filmy. Pojawił się Spotify i Deezer - ludzie kupują muzykę. O ironio, nawet pirackie serwisy udostępniające filmy zaczęły pobierać opłaty.

A gazety? Ten trend nas nie omija. Jak pisał niedawno nasz kolega Vadim Makarenko, już ponad 400 wydawców na całym świecie wprowadziło opłaty za dostęp do treści w internecie. Nie tylko wielkie tytuły ekonomiczne, jak "The Economist" czy "Financial Times", ale też gazety ogólnotematyczne: amerykański "The New York Times", brytyjskie "The Times" i "Daily Telegraph", niemiecki "Die Welt", francuskie "Le Monde" i "Le Figaro".

Jakie informacje w internecie są nadal za darmo? Te z serwisów plotkarskich.

A ludzie, którzy chcą wiedzieć więcej, coraz częściej tworzą coś w rodzaju ekskluzywnych klubów.

Jak dołączyć do grona naszych prenumeratorów. To łatwe i wygodne [INFOGRAFIKA]

To za drogo. Tyle nie będę płacił za "Wyborczą"

Powiedzmy szczerze, to nie jest tanio. To jest bardzo tanio. Za równowartość paczki dobrej kawy (a w czasie promocji nawet za 0,99 zł) mieć regularny dostęp do reportaży Mariusza Szczygła, Adama Wajraka czy Radka Leniarskiego, który jako jedyny w kraju potrafi pisać o boksie, porównując dłonie pięściarzy do radzieckich telewizorów marki Rubin? Czy do prowokacyjnej interpretacji świata w wykonaniu Wojtka Orlińskiego?

Ile kosztują pakiety naszej prenumeraty? Do czego dokładnie dają dostęp?

Ja bym kupił, ale ta jakość

- takie komentarze pojawiły się pod tekstami o wprowadzeniu opłat. - Na dodatek te teksty pisane "niechlujnym językiem gimnazjalisty". Zdarzają nam się błędy - bijemy się w piersi. Jesteśmy dziennikiem, staramy się reagować błyskawicznie.

Ale płacąc abonament, otrzymują państwo teksty z korektą, z reporterskimi zdjęciami, odesłaniami do innych artykułów.

To materiały nie tylko z codziennej gazety, ale też z "Dużego Formatu", "Wysokich Obcasów", "Magazynu Świątecznego", "Ale Historii", "Wysokich Obcasów Extra" i "Książek. Magazynu do czytania". Możecie nas czytać na komputerze, dowolnym czytniku, w wersji PDF, na iPhonie i oczywiście na papierze.

Proszę przetestować - pierwszy miesiąc za 99 groszy.

Aha, pijąc kawę przy komputerze czy tablecie, proszę uważać. Łatwo je zalać. Papier lepiej znosi te ekscesy.

Jeśli mają państwo wątpliwości, tutaj są odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania.

Czekamy na uwagi dotyczące funkcjonowania systemu i pakietów: pomoc@wyborcza.pl lub tel. (+48) 22 555 54 55, 519 255 455.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.