Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Moja suka niezmiennie łyka posiłek w trzy minuty, zadowolona merda ogonem i odchodzi od miski. A koty... bardzo różnie. Kapryszą.

To, co jeszcze wczoraj było takie pyszne, dziś smakuje im jakby mniej, ba, czasem w ogóle. Nagle stało się paskudne. Głodne miauki w połączeniu ze skargą: "Co ty mi tu dajesz?" trwają w najlepsze.

Trzeba się nieźle nakombinować, poupychać po szafkach różne "smaki", żeby towarzystwo było w końcu zadowolone. Dlaczego koty są takie wybredne?

Hipotez jest wiele. Ostatnio naukowcy podsunęli nowe wyjaśnienie - to sprawa tego, w jaki sposób reagują kocie receptory gorzkiego smaku. Badania publikuje pismo "BMC Neuroscience".

Okazuje się, że koty odczuwają gorzki smak zupełnie inaczej niż na przykład ludzie. Uczeni zidentyfikowali dwa receptory gorzkiego smaku u kotów domowych: TAS2R38 i TAS2R43. I sprawdzali, w jaki sposób działają na poziomie molekularnym. Porównywali też kocie i ludzkie receptory gorzkiego smaku.

Zdolność do wyczuwania gorzkości wyewoluowała jako forma obrony organizmu przed zjedzeniem czegoś toksycznego lub zepsutego, np. pewnych roślin czy mięsa. Kotowate nie preferują raczej diety roślinnej, ale zdarza im się skubnąć to i owo także w charakterze lekarstwa.

Uczeni odkryli, że receptor TAS2R38 jest mniej wrażliwy na jeden z gorzkich związków, na który bardzo silnie reagują ludzie, a drugiej z charakterystycznych dla nas substancji w ogóle nie wyczuwał. To dowodziło, że dla kotów co innego może być gorzkie!

Drugi receptor - TAS2R43 - był z kolei wyjątkowo wrażliwy na benzoesan denatonium - organiczny związek chemiczny, uznany w "Księdze rekordów Guinnessa" za najbardziej gorzką ze wszystkich znanych substancji. Często jest dodawany do różnych chemicznych produktów używanych przez człowieka, by nie zjadły ich dzieci lub zwierzęta. Ale to już nauka wie od dawna z doświadczenia - benzoesan denatonium dodawany jest m.in. do produktów odstraszających koty (np. od gryzienia naszych rzeczy).

Jak to przekłada się na koci smak i zachcianki?

Niewykluczone, że po otwarciu karmy pod wpływem powietrza zachodzą w niej reakcje, które prowadzą do powstania gorzkich i niesmacznych dla kotów związków. Choć cały przemysł kocich karm bada bardzo wnikliwie takie produkty, zanim wypuści je na rynek, to coś mogło umknąć uwadze speców żywieniowych. Tym bardziej że kocie receptory gorzkiego smaku są słabo przebadane i jak podkreślają autorzy pracy, ich badanie jest jednym z pierwszych tak szczegółowych.

Dochodzą jeszcze różnice osobnicze między zwierzętami, a może także nastrój, w jakim przestępują do posiłku. Zestresowany kot może mieć inny smak niż kot zrelaksowany - w przypadku ludzi ma to znaczenie (i to duże).

A może oczekują odmiany. Po prostu nie chcą dziś wątróbki i mają ochotę na indyka.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.