Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
W Zakopanem w czwartek odbyła się narada poświęcona sytuacji koni jeżdżących nad największe tatrzańskie jezioro. Po padnięciu w ostatnią niedzielę konia Jukona władze TPN, ekolodzy i lekarze weterynarii wspólnie zastanawiali się, jak ma dalej funkcjonować transport do Morskiego Oka. Dyrekcja TPN zapowiedziała testowanie na tej drodze samochodu elektrycznego typu meleks. Testy mają się rozpocząć już w przyszłym tygodniu. Pod uwagę brano też inne rozwiązania: elektryczne silniki wspomagające wóz, zmniejszenie limitu osób na wozach, a także zwiększenie liczby wozów.

- Ostatni wypadek uświadomił nam, że przykre zdarzenia z udziałem koni, niestety, będą się powtarzać. Wynika to choćby z rachunku prawdopodobieństwa. Nie zaprzeczamy też, że praca koni na tej trasie nie jest łatwa i wiąże się z wysiłkiem - mówi Szymon Ziobrowski, dyrektor TPN.

I dodaje: - Na drodze do Morskiego Oka musi zaistnieć zmiana jakościowa. Podjęliśmy więc decyzję, że od 19 sierpnia wozacy zaczną testy pojazdów typu meleks. Na razie będzie to jeden pojazd sześcioosobowy, docelowo będziemy testować wózki ośmioosobowe. Nie chcę się teraz wypowiadać, co to konkretnie oznacza, bo na to pytanie można będzie odpowiedzieć po pierwszych kursach z turystami. Przypomnę, że kilka lat temu taki pojazd nie poradził sobie na tej trasie. Dziś wiemy, bo wstępne próby zrobiliśmy trzy tygodnie temu, że wyjazd i zjazd jest możliwy.

Najwyżej 12 turystów

W ostatnich latach TPN podjął wiele działań, aby polepszyć warunki pracy koni ciągnących wozy na trasie do Morskiego Oka i poprawić jakość usługi oferowanej turystom. Zredukowano liczbę osób na wozie, wprowadzono obowiązkowe badania dla koni i szkolenia dla wozaków, a także obowiązkowe postoje, pojenia, zakaz kłusu pod górę. Jednak końskie wypadki wciąż się zdarzały. Dlatego władze parku zdecydowały się na test samochodów elektrycznych.

To przełom w sprawie końskiego transportu nad Morskie Oko. Organizacje ekologiczne od lat dopominają się o jego likwidację. Władze TPN ograniczały się do wprowadzania kolejnych, coraz bardziej restrykcyjnych regulaminów dla wozaków.

W te wakacje fiakrzy mogą wywozić wozem jednorazowo najwyżej 12 turystów. Jeszcze na początku lat 90. limit wynosił 22 osoby, ale byli też tacy wozacy, którzy oszukiwali, dokładając deski do siedzeń fasiongu, i przewozili jednorazowo nawet ponad 30 osób. Teraz mają próbować przesiąść się na meleksy.

Najlepsze z możliwych rozwiązań

W wydanym w tej sprawie oświadczeniu dyrektor TPN napisał: "Jest to najlepsze z możliwych rozwiązań, głównie dlatego, że ludzie pracujący na drodze do Morskiego Oka - a jest to liczna grupa - nie stracą źródła utrzymania. Zmiana formy transportu może jednak wygenerować kolejny problem - los większości z 300 koni pracujących na tej trasie wydaje się przesądzony. Jeśli do tego dojdzie, TPN liczy na pomoc organizacji prozwierzęcych, mediów i innych osób zaangażowanych w sprawę w zapewnieniu koniom przyszłości".

Przywilej powożenia na tej trasie ma około 60 rodzin z gminy Bukowina Tatrzańska. - Stanowisko dyrekcji TPN to bardzo dobra wiadomość, spełnienie naszych postulatów. Jeśli faktycznie nad Morskim Okiem zostaną wprowadzone pojazdy elektryczne, to chętnie pomożemy w znalezieniu miejsca dla koni pracujących do tej pory na tej trasie - komentuje Cezary Wyszyński z fundacji Międzynarodowy Ruch na rzecz Zwierząt "Viva!".

Przeciwne zmianom nad Morskim Okiem są władze starostwa tatrzańskiego i Związku Podhalan. - Byłoby żal, gdybyśmy musieli zlikwidować na Podhalu hodowlę koni pracujących na potrzeby trasy prowadzącej nad Morskie Oko. To tradycyjne zajęcie mieszkańców tych ziem. Będę jeszcze na ten temat rozmawiał z dyrekcją parku - mówi Andrzej Gąsienica-Makowski, starosta tatrzański.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.