Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Kursy szybkiego czytania obiecują, że to jest możliwe. Naukowcy są sceptyczni. Zespół wybitnych psychologów właśnie opublikował obszerny raport na ten temat. Konkluzja? Albo szybko, albo ze zrozumieniem.

Kursy szybkiego czytania i aplikacje na smartfony obiecują kilkakrotne zwiększenie tempa czytania. Przeciętnie osoba z wyższym wykształceniem czyta od 200 do 400 słów na minutę, po kursie powinna czytać od 800 do nawet 1,5 tys. Rekordziści potrafią podobno nieporównanie więcej. Pewna Brytyjka Anne Jones czyta w tempie 4,2 tys. słów na minutę i pochłania "Harry'ego Pottera" w 45 minut. Howard Berg czytający w szalonym tempie 25 tys. słów na minutę już w 1990 r. trafił do "Księgi rekordów Guinnessa". Oglądam nagranie z filipińskiej telewizji, gdzie gościem programu jest kobieta czytająca w tempie 85 tys. słów na minutę. Nie przesłyszałam się? Nie. Wyjaśnia, że czyta fotograficznie, całą stronę w jedną sekundę.

Ale to jeszcze nic w obliczu naszych rodzimych rekordów. Biją je dzieciaki z Gniezna uczęszczające na kursy szybkiego czytania w szkole Tubaj. Na rynku Starego Miasta zorganizowano pokaz i troje maluchów ogarnęło kilkustronicowy tekst o Wandzie Rutkiewicz w ciągu paru sekund. Ich tempo czytania wynosiło między 111 a 140 tys. słów na minutę. Niemożliwe? No właśnie. Rzucenie okiem na materiał to jedno. Zrozumienie tekstu wymaga czegoś więcej. Na pytania testowe dzieci odpowiedziały poprawnie w 35, 50 i 65 proc. Zakładając, że miały pewną ogólną wiedzę na ten temat, żeby osiągnąć dwa pierwsze wyniki, mogły po prostu zgadywać.

11 powodów żeby czytać książki



Czytanie zygzakiem, czyli z dołu do góry

Na problemie rozumienia czytanego tekstu skupili się autorzy raportu, który ukazał się w piśmie "Psychological Science in the Public Interest". Cytując dziesiątki badań, pokazują, że znacznie zwiększając tempo czytania, tracimy na rozumieniu treści. Dlaczego?

- Czytanie to nie jest tylko proces wzrokowy, ale przede wszystkim proces przetwarzania języka przez mózg w celu zrozumienia i zapamiętania informacji. I tego procesu nie da się znacząco przyspieszyć - mówi Elizabeth Schotter z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego, jedna z twórczyń raportu.

Dlatego wręcz niedorzeczne wydaje się, by możliwe było trafne zrozumienie treści przy ogarnianiu wzrokiem dużych obszarów tekstu: całe akapity i strony dosłownie w okamgnieniu. Znaną techniką szybkiego czytania jest czytanie zygzakiem. Najpierw ogarniamy wzrokiem jedną stronę tekstu z góry na dół, a następnie drugą z dołu do góry. Innymi słowy, mamy zrozumieć treść, rzucając na nią okiem w odwrotnej kolejności. To wszystko ma być możliwe dzięki wytrenowaniu peryferyjnego widzenia. Kłóci się to z naszymi biologicznymi i psychologicznymi możliwościami - piszą autorzy raportu.

Widzenie peryferyjne jest zamazane i nasz mózg nie jest w stanie prawidłowo przetworzyć informacji znajdujących się w tym polu. Czytając w tradycyjny sposób, wyraźnie widzimy obszar o szerokości kciuka wyciągniętego na długość ramienia. Oko dostrzega też do trzech-czterech liter w tył oraz do siedmiu znaków w przód. I to pomaga lepiej zrozumieć czytany tekst. Nie jesteśmy jednak w stanie objąć i przetworzyć większych jego obszarów. Liczne badania testujące rozumienie treści to potwierdzają. Nawet wytrenowane w tej technice osoby potrafią tylko z grubsza powiedzieć, o czym czytały, i często wysnuwają błędne wnioski, przestawiają fakty.

Inna popularna technika opiera się na założeniu, że niepotrzebnie spowalniamy czytanie przez ruchy gałek ocznych. Czytając tekst, przesuwamy wzrokiem, patrząc na każde słowo. Czytalibyśmy szybciej, gdyby słowo po słowie ukazywało się na moment w tym samym miejscu na ekranie. Ta technika nosi nazwę Rapid Serial Visual Presentation (RSVP) i jest popularna w wielu aplikacjach na smartfony. Naukowcy mówią jednak, że tylko około 10 proc. czasu spędzonego na czytaniu zabiera ruch gałek ocznych. I nie jest to czas zmarnowany, ponieważ samo przetwarzanie słowa również się w nim zawiera. Dzięki temu mamy szansę powrócić do poprzedniego słowa i lepiej zrozumieć treść. Mając przed oczami tylko pojedyncze i szybko zmieniające się wyrazy, tracimy tę możliwość. Ponadto, kiedy słowa zmieniają się w tempie 700 na minutę, nasz mózg nie jest w stanie ich przetworzyć i zrozumienie treści spada.

Ja tu tylko sprawdzam. Jak szybko czytać



Po prostu więcej czytać

Kolejnym elementem mającym przyspieszyć czytanie jest nauczenie się niewymawiania w myślach czytanych słów. Propagatorzy tej techniki twierdzą, że jest to zupełnie zbędna czynność. Ale znowu w badaniach zauważono, że jest ona konieczna do przetworzenia języka. Zrozumienie treści, szczególnie trudnej i wymagającej skupienia, gwałtownie spada, jeśli stłumimy nasz wewnętrzny głos.

- Jedynym elementem z treningów szybkiego czytania, który może się przydać, jest nauczenie się efektywnego przeglądania tekstu - mówi Schotter. Głównym celem tej metody jest ogólne zapoznanie się z tematem i wychwycenie kluczowych zagadnień. Przydaje się, jeśli nie musimy się wgryzać w szczegóły. Jak robić to skutecznie? Dokładnie przeczytać spis treści podręcznika, tytuły i nagłówki, zapoznać się ze strukturą całego materiału. Zwrócić uwagę na treść pierwszych i ostatnich akapitów każdego rozdziału, wyłapać kluczowe zagadnienia. - To jest dobra strategia, kiedy naszym problemem jest za mało czasu i za dużo materiału do przeczytania - uważa Schotter. I jeżeli pogodzimy się z tym, że pobieżne przejrzenie treści odbije się na znajomości szczegółów. Osoby, które potrafią szybko czytać, to właśnie ludzie posiadający bardzo dobrą umiejętność efektywnego przeglądania tekstu. Oczywiście muszą być też inteligentni, oczytani i posiadać szeroką wiedzę ogólną.

W ten sposób dochodzimy do ostatniej, choć najmniej spektakularnej metody nieco szybszego czytania: dużo czytać. Im więcej czytamy, i to różnorodnych tematycznie i gatunkowo tekstów, tym bardziej poprawiamy swoje zdolności językowe. Wzbogacamy słownictwo i składnię. Znajome słowa czytamy szybciej, ponieważ mózg jest w stanie szybciej je przetwarzać. Poszerzamy też swoją wiedzę, dzięki czemu potrafimy szybciej kojarzyć fakty i domyślać się dalszej treści. Jest taka anegdota o prezydencie Kennedym, który był zresztą entuzjastą szybkiego czytania. Podobno "Washington Post" czytał od deski do deski w pięć minut. Bardzo prawdopodobne, zważywszy że większość newsów dotyczyła polityki, którą sam prowadził.

Wygląda więc na to, że mamy wybór: albo czytamy szybko, albo ze zrozumieniem. Użyteczność technik szybkiego czytania doskonale sparafrazował Woody Allen: "Wziąłem udział w kursie szybkiego czytania polegającym na tym, że przesuwam palcem w dół strony, i przeczytałem Wojnę i pokój w 20 minut. Jest o Rosji".

Czy rzeczywiście warto się spieszyć z czytaniem?



Metody szybkiego czytania na czym polegają?

Czytanie fotograficzne

Ogarnianie wzrokiem całych stron z prędkością nawet kilkudziesięciu tysięcy słów na minutę.

Czytanie zygzakiem

Najpierw ogarniamy wzrokiem jedną stronę tekstu z góry na dół, a następnie drugą z dołu do góry.

Metoda RSVP

Rapid Serial Visual Presentation (RSVP) eliminuje ruch gałek ocznych, podsuwając czytającemu np. na smartfonie pojedyncze wyrazy.

Dużo czytać

Po prostu. To najmniej spektakularna metoda, choć najlepiej doskonali nasze umiejętności językowe.

Wykorzystaj to w szkole! Przeczytaj razem z dzieckiem w domu.
Wskazówki i pytania do tego materiału znajdziecie na stronie programu Szkoła z klasą 2.0: www.szkolazklasa.pl


Oglądaj wideo "Nauki dla każdego" i odkrywaj największe zagadki otaczającego Cię świata. Daj się wciągnąć, zafascynować, zadziwić. Spójrz na siebie i rzeczywistość z innej, naukowej strony!





W ''Nauce dla każdego'' czytaj:

Czy bać się wirusa Zika
Pierwsze przypadki wirusa zarejestrowano już w Czechach. Czy do nas przyjdzie? Czy powinniśmy się niepokoić? Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o tej epidemii

Jak fizycy radzą sobie z kisielem
Dziesięć lat temu jeden z profesorów fizyki napełnił kisielem basen olimpijski i kazał do niego wskoczyć swojemu doktorantowi. Po co? Aby rozstrzygnąć zagadkę z czasów Newtona

Szybkie czytanie? Tak, ale bez zrozumienia
Na wszystko brakuje nam czasu. Najbardziej chyba na czytanie. A gdyby tak można było przeczytać powieść w trzy kwadranse? Podręcznik w godzinę?

Zdeprawowane pingwiny
- Nie ma zbrodni zbyt niskiej dla tych pingwinów - zanotował brytyjski badacz zszokowany ich obyczajami seksualnymi. Czy rzeczywiście?

Po co ukrywać wieloryba? Duchy z obrazów
Malarzowi nie spodobało się to, co namalował? A może to było w złym guście? Nawet jeśli nie chciał, żebyśmy to zobaczyli, nowe technologie i tak obnażą ukryte pod farbą tajemnice.

Państwa, których nie ma
Czy słyszeliście o takich państwach jak Republika Lakocka, Murrawarri albo Barotseland? To nie krainy rodem z literatury czy gier komputerowych, ale realnie istniejące byty. Tyle że przez nikogo nieuznawane



Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.