Pokarmem Jana Chrzciciela na pustyni "była szarańcza i miód", a Księga Mądrości Syracha określa: "Rzeczy pierwszej potrzeby dla życia człowieka to: woda, ogień, żelazo i sól, mąka pszenna, mleko i miód". Król Salomon radził: "Jedz, synu, miód, bo jest dobry i przedłuży dni twego żywota". Współczesna nauka potwierdza opinię biblijnego mędrca - jest remedium na (niemal) wszystko.

Dlaczego warto jeść miód?
1. Jest pożywny
2. Obniża ciśnienie krwi.
3. Zapobiega utracie białych krwinek
Dlaczego jeszcze warto jeść miód? Więcej w środę w magazynie "Tylko Zdrowie"


***

Co siedzi w miodzie

Chemiczka z Opola prześwietla miody z różnych regionów Polski i świata. Chce opracować kody, dzięki którym moglibyśmy stwierdzić, jakie zdrowe substancje zawiera każdy konkretny słoik.

- Polskie miody zawsze cieszyły się sporą renomą i zainteresowaniem. Jednak w ostatnich latach miód jest coraz bardziej w cenie, próbuje się go wręcz fałszować. Stąd decyzja o tym, by zacząć prowadzić badania, które pozwolą bardziej precyzyjnie określać jego jakość i pochodzenie, zarówno botaniczne, jak i geograficzne - tłumaczy dr Izabela Jasicka-Misiak z Uniwersytetu Opolskiego.

Mikroskop to za mało

Zwyczajowo gatunek miodu określa się za pomocą melisopalinologii. To metoda polegająca na badaniu pod mikroskopem próbek miodu pod względem zawartości ziaren pyłków kwiatowych. Dzięki temu można określić, które pyłki w nim dominują. Na przykład miodem lipowym nazywamy ten, w którym co najmniej 20 proc. pyłków stanowią te pochodzące z kwiatów lipy. W przypadku miodu wrzosowego norma jest dwukrotnie wyższa. Miody, w których nie ma dominujących pyłków, to oczywiście miody wielokwiatowe.

- Zdarza się, że miody są źle sklasyfikowane. Nie wynika to jednak ze złej woli pszczelarzy. W czasie gdy nakładają się na siebie pory kwitnienia różnych roślin, tak jak w przypadku rzepaku i akacji, bez dodatkowych badań nie ma pewności, z jakim rodzajem miodu mamy do czynienia. Pszczelarze nie są też w stanie pilnować pszczół, co znaczy, że miód zebrany w czasie kwitnienia lipy wcale nie musi być miodem lipowym - mówi dr Jasicka-Misiak.

Podkreśla, że oglądanie miodów pod mikroskopem nie wystarczy, by je dokładnie scharakteryzować: - Musieliśmy w naszych poszukiwaniach pójść znacznie dalej.
Więcej czytaj w środę w magazynie "Tylko Zdrowie"

Znajdziesz nas na Twitterze, Google+ i Instagramie
Jesteśmy też na Facebooku. Dołącz do nas i dziel się opiniami.
Czekamy na Wasze listy: listy@wyborcza.pl