9 czerwca 1896 r. w Berlinie otruła się Marta Foerder - pochodząca z Wągrowca w Wielkopolsce matka trójki małych dzieci. Zszokowana berlińska Polonia zastanawiała się, co ją skłoniło do desperackiego kroku. Szybko pojawiła się informacja, że to z powodu Stanisława Przybyszewskiego, gwiazdy literatury, z którym była od kilku lat w związku.

W kręgach berlińskiej bohemy nazywano go "der geniale Pole" (genialny Polak); głosił hasła "sztuki dla sztuki" i dekadentyzmu, a inspiracją dla niego były nie tylko filozofia Nietzschego i muzyka Chopina, ale także zauroczenie satanizmem.

Czy jednak młody pisarz rzeczywiście miał coś wspólnego z samobójstwem Marty Foerder? Przecież od trzech lat był mężem Dagny Juel, pochodzącej z Norwegii muzy wielu berlińskich artystów.

Jutro w "Ale Historia" dramatyczna historia związku Przybyszewskiego i Dagny

Znajdziesz nas na Twitterze, Google+ i Instagramie
Jesteśmy też na Facebooku. Dołącz do nas i dziel się opiniami.
Czekamy na Wasze listy: listy@wyborcza.pl