Gardło ze względu na swoje położenie, budowę i funkcje to idealne miejsce dla drobnoustrojów. Zaraz po nosie jest pierwszą linią obrony, na którą natykają się zarazki wdychane wraz z powietrzem. Mikroorganizmy atakujące nasze ciało są w większości skutecznie usuwane (kaszel i kichanie m.in. temu służą), ale kiedy atak jest zmasowany, a my osłabieni - części z nich udaje się przedostać do tkanek błon śluzowych. Intruzi namnażają się i niszczą komórki nabłonka, odsłaniając coraz głębiej położone warstwy. Nasz układ odpornościowy też nie próżnuje - wysyła do boju armię, która walczy z infekcją, ale jednocześnie wywołuje lokalny stan zapalny. Cała ta walka powoduje, że zaczynamy odczuwać ból.

Zacznijmy od sytuacji bardziej oczywistych. Jeden z najsilniejszych bólów gardła zdarza nam się podczas ostrego zapalenia gardła i migdałków zwanego popularnie anginą.

Ostry ból jest też charakterystyczny dla infekcji przeziębieniowych, których przyczyną są z reguły wirusy. W przypadku infekcji bakteryjnej zazwyczaj gardło boli jeszcze bardziej. Ostry ból gardła towarzyszy też m.in. zapaleniu migdałków (podniebiennych, gardłowego, językowego). Gardło paskudnie dokucza nam również przy niektórych ostrych chorobach zakaźnych, takich jak płonica, błonica, odra czy różyczka.

Wirusy czy bakterie?

Chore gardło zaatakowane przez wirusy czy bakterie najczęściej objawia się zaczerwienieniem widocznym nawet gołym okiem. Sami nieraz sprawdzaliśmy to dzieciom za pomocą końca łyżeczki. To samo robi lekarz, "znęcając" się nad nami drewnianym patyczkiem - nieodłącznym elementem każdego gabinetu internisty. Gardło trzeba zobaczyć, żeby spróbować określić, dlaczego boli. W wielu przypadkach to wystarczy, a wprawny lekarz umie odróżnić gardło zaatakowane przez wirusy od tego "bakteryjnego". Potrafi też określić, czy ból nie jest przypadkiem jedynie pokłosiem wydzieliny z zatok, która, spływając po tylnej ściance gardła, po prostu je drażni.

Czasem internista nie widzi wyraźnych przyczyn i kieruje nas do laryngologa. Samemu odróżnić infekcję wirusową od bakteryjnej nie jest łatwo. Powinien dokonać tego lekarz.

Są jednak pewne wskazówki, którymi można się kierować. Jakie? - czytaj jutro w "Gazecie Wyborczej".