Polskim rynkiem win rządzi stereotyp opisany w piosence: "Tanie wino jest dobre, bo jest dobre i tanie, Więc pijemy je cały czas, Tanie wino jest dobre, bo jest dobre i tanie, a na inne niestety nie stać nas". Co prawda Polacy w badaniach deklarują, że są skłonni słono zapłacić za dobre wino, to w sumie połowa z nas w sklepie wybiera wina kosztujące do 20 zł albo maksymalnie 20-30 zł za butelkę (badanie Millward Brown). Za najlepsze uważamy wina hiszpańskie, francuskie i włoskie (17-19 proc. odpowiedzi). Aż 7 proc. ankietowanych wymieniło jednak wina... polskie, mimo że w kraju winogrona w tym celu uprawia się ledwie na kilkuset hektarach (duża winnica we Włoszech ma ok. 2 tys. ha). Prawdopodobnie ankietowani mieli na myśli wina z innych owoców niż winogrona, czyli tzw. jabole. Zdaniem statystycznego konsumenta wino powinno być półsłodkie lub słodkie. Wytrawnych po prostu nie trawimy.

O winie (może to i dobrze dla sklepów, które dzięki temu mogą nas robić w bambuko) wciąż niewiele wiemy. Tylko 39 proc. (!) ankietowanych przez Millward Brown pije je przy jedzeniu, co dla nacji z południa Europy jest obrazą, bo tam wino jest standardowym dodatkiem do posiłku. Zgodnie z tradycją słowiańską pije się, aby się upić, tam pije się, aby zjeść.

Mało osób też wie, że białe wino nie zawsze robi się z białych winogron. Owszem: chardonnay, riesling, sauvignon blanc pochodzą z tego typu winogron, ale już pinot noir - nie. A to ten gatunek wina stanowi najważniejszy składnik oryginalnych szampanów.

Białe wino produkuje się poprzez fermentowanie samego soku z winogron (tzw. moszczu), a czerwone poprzez fermentowanie soku razem z pestkami i skórkami, w których znajdują się barwniki.

Czym różni się dobre wino od marnego? Wbrew pozorom nie tylko my mamy problem z tym zagadnieniem. BBC pisała niedawno o zaskakującym eksperymencie przeprowadzonym w trakcie Edinburgh Science Festival przed dwoma laty. Otóż poproszono 578 osób z publiczności o udział w ślepym teście. Tylko na podstawie smaku "testerzy" mieli powiedzieć, czy dane wino jest tanie czy drogie.

Szybko sformowanej grupie testowej podano dwa szampany - jeden za 17,61 funtów i drugi za 29,99 funtów, a także wina - z jednej strony znalazły się te kosztujące mniej niż pięć funtów, a z drugiej drogie - kosztujące między 10 a 30 funtów, zarówno białe, jak i czerwone. Zgodnie z rachunkiem prawdopodobieństwa "testerzy" mieli 50 proc. szans na poprawną odpowiedź. Co się okazało? Poprawną odpowiedź podano dokładnie w... 50 proc. przypadków. To tak jakby zdać się na ślepy los.




Jak wybierać wino? Czy warto kupować wino w dyskoncie? Czy warto iść do sklepu specjalistycznego? O tajemnicach sprzedawców win czytajcie jutro w "Pieniądzach Ekstra"