Platforma - 31 proc., PiS - 18 proc. - to najnowszy sondaż "Gazety". Ruch Palikota ma 10 proc. Wystarczył jeden dzień, by PiS stracił 3 pkt proc. To strata na granicy błędu pomiaru, ale - jak się dowiadujemy - przewaga Platformy nad PiS urosła także w sondażu zleconym przez PO w jednej z dużych pracowni badania opinii.
Czy to skutek słów Jarosława Kaczyńskiego o Angeli Merkel, że jej wybór na kanclerza Niemiec nie był wynikiem "czystego zbiegu okoliczności"? Dzień później pouczał dziennikarza TVN, że "warto być dziennikarzem polskim", i pytał, jaką redakcję reprezentuje - polską czy niemiecką.
- Prezes uchylił na chwilę przyłbicy, co otrzeźwiło część zwolenników PiS. A nasze poparcie jest stabilne - komentuje wiceszef klubu PO Rafał Grupiński.
Przeciwnego zdania jest Ryszard Czarnecki z PiS. - PO jest przeszacowane, a PiS i PSL niedoszacowane. Wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego o Merkel nie miała żadnego wpływu na sondaże - uważa europoseł PiS. Inny polityk tej partii: - W naszych sondażach jesteśmy bardzo blisko Platformy, a czasem ją przeganiamy.
W zwycięstwo PiS coraz słabiej wierzą bukmacherzy - jeszcze wczoraj rano za każdą postawioną złotówkę na triumf Kaczyńskiego można było dostać 2,5 zł. Po południu kurs skoczył do 3 zł. Zwycięstwo PO wyceniane było na 1,3 zł za każdą złotówkę.
W naszym sondażu trzeci jest Ruch Palikota (10 proc.), SLD ma 7 proc., a PSL - 6 proc.
PJN ma 2 proc. poparcia i jest to wzrost o 1 punkt procentowy.
Wciąż wielu wyborców jest niezdecydowanych (25 proc.).
Kaczyński nie odpuścił wczoraj tematu niemieckiego. W reakcji na głosy niemieckich mediów, które cytowały jego słowa o kanclerz Merkel - z sugestią, że chodziło mu o wpływy Stasi - zapowiedział pozwy. Skrytykował też rząd Donalda Tuska za podporządkowanie się Niemcom: - Z każdym państwem, nawet bardzo silnym i znaczącym jak
Niemcy, trzeba utrzymywać stosunki stojąc, a nie w jakiejś innej postawie. Wyliczał: - To, co robił dotąd Donald Tusk, przyniosło rurociąg północny, zablokowanie portu, brak niemieckiego poparcia dla Europejskiego Instytutu Technologicznego we
Wrocławiu.
Tusk zareagował szybko: - Jarosław Kaczyński, jeszcze zanim wygrał wybory, rozpoczyna wojnę, na razie na słowa, z państwem, z którym dobra współpraca, jaką gwarantowałem przez cztery lata, przynosiła Polsce korzyści. Zdaniem premiera Kaczyński ma na punkcie naszych sąsiadów obsesję.
O obsesji mówił też Radosław Sikorski. Zaapelował, aby PiS przestał "szczuć Polaków na naszego największego partnera".
Zastępca rzecznika niemieckiego rządu Steffen Seibert na Twitterze napisał, że kanclerz Angela Merkel "jest o wszystkim poinformowana" i "przykłada wagę do stosunków polsko-niemieckich".
Szef niemieckiej dyplomacji Guido Westerwelle powiedział AFP: "Nie mam wątpliwości, że polski naród w bardzo dużej większości ceni przyjaźń z Niemcami".