http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Blitzkrieg Kaczyńskiego

Wojciech Szacki, pw
2011-10-06, ostatnia aktualizacja 2011-10-06 08:54

Sondaż dla ''Gazety wyborczej''
Sondaż dla ''Gazety wyborczej''

Szef PiS zapowiada pozwy przeciw niemieckim mediom i atakuje Tuska: - Z każdym państwem, nawet bardzo silnym jak Niemcy, trzeba utrzymywać stosunki stojąc, a nie w innej postawie

Wybory parlamentarne 2011
.
Wybory parlamentarne 2011
Platforma - 31 proc., PiS - 18 proc. - to najnowszy sondaż "Gazety". Ruch Palikota ma 10 proc. Wystarczył jeden dzień, by PiS stracił 3 pkt proc. To strata na granicy błędu pomiaru, ale - jak się dowiadujemy - przewaga Platformy nad PiS urosła także w sondażu zleconym przez PO w jednej z dużych pracowni badania opinii.

Czy to skutek słów Jarosława Kaczyńskiego o Angeli Merkel, że jej wybór na kanclerza Niemiec nie był wynikiem "czystego zbiegu okoliczności"? Dzień później pouczał dziennikarza TVN, że "warto być dziennikarzem polskim", i pytał, jaką redakcję reprezentuje - polską czy niemiecką.

- Prezes uchylił na chwilę przyłbicy, co otrzeźwiło część zwolenników PiS. A nasze poparcie jest stabilne - komentuje wiceszef klubu PO Rafał Grupiński.

Przeciwnego zdania jest Ryszard Czarnecki z PiS. - PO jest przeszacowane, a PiS i PSL niedoszacowane. Wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego o Merkel nie miała żadnego wpływu na sondaże - uważa europoseł PiS. Inny polityk tej partii: - W naszych sondażach jesteśmy bardzo blisko Platformy, a czasem ją przeganiamy.

W zwycięstwo PiS coraz słabiej wierzą bukmacherzy - jeszcze wczoraj rano za każdą postawioną złotówkę na triumf Kaczyńskiego można było dostać 2,5 zł. Po południu kurs skoczył do 3 zł. Zwycięstwo PO wyceniane było na 1,3 zł za każdą złotówkę.

W naszym sondażu trzeci jest Ruch Palikota (10 proc.), SLD ma 7 proc., a PSL - 6 proc.

PJN ma 2 proc. poparcia i jest to wzrost o 1 punkt procentowy.

Wciąż wielu wyborców jest niezdecydowanych (25 proc.).

Kaczyński nie odpuścił wczoraj tematu niemieckiego. W reakcji na głosy niemieckich mediów, które cytowały jego słowa o kanclerz Merkel - z sugestią, że chodziło mu o wpływy Stasi - zapowiedział pozwy. Skrytykował też rząd Donalda Tuska za podporządkowanie się Niemcom: - Z każdym państwem, nawet bardzo silnym i znaczącym jak Niemcy, trzeba utrzymywać stosunki stojąc, a nie w jakiejś innej postawie. Wyliczał: - To, co robił dotąd Donald Tusk, przyniosło rurociąg północny, zablokowanie portu, brak niemieckiego poparcia dla Europejskiego Instytutu Technologicznego we Wrocławiu.

Tusk zareagował szybko: - Jarosław Kaczyński, jeszcze zanim wygrał wybory, rozpoczyna wojnę, na razie na słowa, z państwem, z którym dobra współpraca, jaką gwarantowałem przez cztery lata, przynosiła Polsce korzyści. Zdaniem premiera Kaczyński ma na punkcie naszych sąsiadów obsesję.

O obsesji mówił też Radosław Sikorski. Zaapelował, aby PiS przestał "szczuć Polaków na naszego największego partnera".

Zastępca rzecznika niemieckiego rządu Steffen Seibert na Twitterze napisał, że kanclerz Angela Merkel "jest o wszystkim poinformowana" i "przykłada wagę do stosunków polsko-niemieckich".

Szef niemieckiej dyplomacji Guido Westerwelle powiedział AFP: "Nie mam wątpliwości, że polski naród w bardzo dużej większości ceni przyjaźń z Niemcami".

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 9
  • 1
  • 3
  • 24
  • 6
  • 63 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    100 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

We wtorek z ''Gazetą'':

  • Palce Lizać
  • Grube dzieci. Tabela
  • Ubezwłasnowolnienie. Poradnik, cz. 1