W niektórych najbardziej niestabilnych i najbardziej zaludnionych częściach Afryki kumuluje się liczba osób skrajnie ubogich. Zjawisko to zwiększa ryzyko wybuchu przemocy na tle politycznym i tragicznych w skutkach epidemii.

Liczba skrajnie ubogich może zacząć rosnąć

Według nowego raportu Fundacji Billa i Melindy Gatesów, jeśli ten trend się utrzyma, do 2050 r. w samych tylko Nigerii i Demokratycznej Republice Konga będzie mieszkać 44 proc. wszystkich osób na świecie żyjących w skrajnym niedostatku. Dzisiaj liczba ta wynosi 20 proc. Jeśli nie zostaną podjęte żadne kroki, takie jak zwiększenie dostępu do edukacji dla kobiet i antykoncepcji, w całej Afryce Subsaharyjskiej liczba ta wzrośnie do 86 proc. W 2017 r. było to 57 proc. Bank Światowy definiuje skrajną nędzę jako egzystowanie za mniej niż 1,9 dol. dziennie.

Postęp, który poprzez hamowanie rozwoju chorób i pomoc osobom żyjącym w biedzie udało się w ostatnich dekadach osiągnąć, jest teraz zagrożony, jak podano w raporcie. Zmniejszająca się od dłuższego czasu liczba skrajnie ubogich osób może zacząć znowu rosnąć.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej