Atmosfera była gorąca, kiedy w maju w izbie niższej stanowego parlamentu odbywało się głosowanie nad ustawą, na mocy której surfing miałby się stać oficjalną dyscypliną sportową Kalifornii.

Jednym z inicjatorów tej ustawy jest reprezentant izby Al Muratsuchi, demokrata z hrabstwa Los Angeles oraz „dumny członek wewnątrzpartyjnej grupy surferów”.

– Jestem bardzo podekscytowany. Surfing to chwytanie złotej fali i harmonia z przyrodą. Nic nie oddaje lepiej kalifornijskiego ducha – powiedział ubrany w hawajską koszulę Muratsuchi.

Są jednak tacy, którzy w innej dyscyplinie widzą symbol kalifornijskiego stylu życia – w skateboardingu.

– Uważam, że to skateboarding jest najważniejszym sportem w Kalifornii – powiedziała była profesjonalna mistrzyni deskorolki Cindy Whitehead, która w latach 70. była na szczytach rankingów w jeździe na rampie, a w 2016 r. dołączyła do galerii sław Skateboarding Hall of Fame w Simi Valley. – Na deskorolce jeździ się w całej Kalifornii, a nie tylko nad wodą – dodała.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej