Arnold Schwarzenegger zrobił jedną z najbardziej imponujących i dziwacznych karier w polityce i popkulturze, od dwóch kadencji jako gubernator Kalifornii do czterokrotnie (niemal pięciokrotnie) odgrywanej roli ikony filmów science fiction – Terminatora. Obstawione przez niego inwestycje finansowe są równie różnorodne. Niektóre z nich okazały się strzałem w dziesiątkę, jak jego udziały w Planet Hollywood. Inne znikły z pola widzenia.

Na przykład w 1970 r., gdy był młodym austriackim emigrantem z ogromnymi bicepsami, przeczytał, że na pustyni Mojave planowane jest lotnisko dla naddźwiękowych samolotów.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej