Trzeba to sobie jasno powiedzieć – lampa kosztująca 900 euro nie jest tania. Jednak lampa MyLiFi opracowana przez francuski start-up jest niezwykła, bowiem emitowane przez nią fale świetlne dają dostęp do internetu. Li-fi jest przedstawiane jako alternatywa dla tradycyjnego wi-fi wykorzystującego fale radiowe.

Zasada działania lampy jest stosunkowo prosta i przypomina tę, na której opiera się alfabet Morse’a. Mówiąc konkretnie, dioda LED, połączona z modemem za pomocą standardowego kabla ethernetowego, emituje serię szybkich błysków, a znajdujący się w pobliżu aparat dokonuje analizy otrzymanego ciągu sygnałów świetlnych. Jeżeli dioda jest zgaszona, oznacza to 0, jeśli jest zapalona, to 1 wedle systemu dwójkowego. Oczywiście błyśnięcia następują po sobie tak szybko, że jest to niezauważalne dla ludzkiego oka. Wystarczy przez USB podłączyć do naszego urządzenia odpowiedni odbiornik, a on przetworzy sygnały świetlne na dane i może połączyć nas z siecią. Lampa jest również wyposażona w odbiornik, aby w czasie rzeczywistym odbierać informacje od naszego urządzenia.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej