Sposób, w jaki Facebook obsługuje dane swoich użytkowników, zaniepokoił ustawodawców i regulatorów w wielu krajach. Jednak największe ryzyko dla działalności spółki może stanowić kto inny: rozgniewani użytkownicy serwisu.

W przypadku innych kontrowersyjnych zdarzeń z udziałem Facebooka w ostatnich latach liczba użytkowników serwisu rosła, co sprzyjało zwiększaniu przychodów z reklam.

Jednak obecnie Facebook musi się zmierzyć z falą użytkowników, którzy wysyłają tweety z hashtagiem #DeleteFacebook (#UsuńmyFacebooka). To skłania analityków do ostrzeżeń, że błyskawiczny rozwój serwisu może zostać zahamowany.

„Kluczowym pytaniem dla Facebooka jest to, czy akcja #DeleteFacebook doprowadzi do ograniczenia liczby użytkowników, a co za tym idzie, odpływu budżetów reklamowych” – napisali analitycy Barclays w raporcie opublikowanym we wtorek. Ich zdaniem ostatnie kłopoty mogą wpłynąć również na zdolność Facebooka do rekrutacji utalentowanych inżynierów.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej