W drugiej połowie ubiegłego roku rolnicy z prowincji Kanchanaburi w zachodniej Tajlandii natknęli się na gąsienicę, której nigdy wcześniej nie widzieli. Była schowana głęboko w kolbach kukurydzy i wydawała się bardziej wygłodniała niż szkodniki, z którymi do tej pory mieli do czynienia. W niektórych przypadkach insekty zjadały się wzajemnie.

Entomolodzy stwierdzili, że jest to czyniąca szczególne szkody gąsienica ćmy z gatunku Spodoptera frugiperda. Pochodzi z Ameryki Południowej i Środkowej, ale przez całe dekady siała spustoszenie także w Meksyku, Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Latem dorosłe ćmy migrują na północ aż do Quebecu, składając jaja w kukurydzy, ryżu i innych roślinach uprawnych, którymi po wykluciu żywią się larwy.

Ulubione pożywienie

W 2016 r. po raz pierwszy pojawiła się w Nigerii. Część naukowców postawiła tezę, że ćma musiała przypadkowo dostać się na pokład samolotu pasażerskiego. Nie mając w Afryce wielu naturalnych wrogów, wkrótce zaczęła żerować na uprawach kukurydzy na całym kontynencie. Kilka miesięcy temu dotarła do Jemenu, Indii i Bangladeszu, stamtąd zaś przedostała się na Sri Lankę oraz do Mjanmy. Niedługo po tym, jak zaobserwowano ją w Tajlandii, jej obecność potwierdziły także władze Chin, drugiego największego na świecie producenta kukurydzy – ulubionego pożywienia ćmy.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej