Tysiące szybów wywierconych w ciągu ostatnich pięciu lat pompuje mniej ropy i gazu, niż wynikałoby to z danych, które ich właściciele przekazali inwestorom. Rodzi to pytania o realne znaczenie i rentowność odwiertowego boomu, który uczynił z USA naftowe supermocarstwo.

„The Wall Street Journal” dotarł do dokumentów dotyczących wydajności szybów największych firm z branży łupkowej, które zostały przekazane inwestorom. Pokazaliśmy je ekspertom, którzy na podstawie publicznych danych na temat dotychczasowego wydobycia ropy i gazu oszacowali, ile surowca da się jeszcze uzyskać z tych złóż. Jak się okazało, dwie trzecie prognoz koncernów naftowych sporządzonych w latach 2014-17, które dotyczyły czterech najważniejszych regionów wiertniczych Ameryki, jest przesadnie optymistycznych. Takie wnioski płyną z analizy ok. 16 tys. odwiertów prowadzonych przez 29 największych wydobywców ropy w Teksasie i Dakocie Północnej.

Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej