Katowickie wydanie „Gazety Wyborczej” z 1995 r. W redakcyjnym komentarzu czytamy: „Katowice za 20 lat nie będą już miastem przemysłowym. Ambicją władz jest, by stały się miastem targów, międzynarodowych spotkań, handlu, kultury i nauki. Za wzór stawiają sobie amerykańskie miasto węgla i stali – Pittsburgh i podobne francuskie St. Etienne, które kiedyś żyło z górnictwa, a teraz ma jedną, pokazową kopalnię”.

Wszystko się sprawdziło, ale nie wszyscy potrafią to dostrzec.

Prezydent broni węgla

Katowice, a wraz z nimi Górny Śląsk, są dzisiaj innym miejscem niż na początku lat 90. W górnictwie pracowało wtedy około 400 tys. osób. Wraz z zamykaniem nierentownych kopalń, w których węgiel się już skończył albo zalega tak głęboko, że jego wydobycie jest niebezpieczne i nieopłacalne, zatrudnienie w górnictwie spada. W kopalniach węgla kamiennego pracuje dzisiaj mniej niż 85 tys. osób. Roczne wydobycie węgla w Polsce nie przekracza 66 mln ton (dla porównania w 2010 r. było to ponad 75 mln ton).

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej