Katastrofa gospodarcza w Wenezueli zmusiła lokalną ludność z plemienia Pemon do porzucenia dotychczasowych sposobów zdobywania środków do życia, pracy przewodników turystycznych, i zmusiła do poszukiwania złota w Parku Narodowym Canaima, w którym znajduje się najwyższy wodospad na świecie – Salto Angel. Ich działania szpecą otaczający krajobraz zajmującymi ogromne powierzchnie kopalniami odkrywkowymi.

Złoto – zbawienie Wenezueli

– My, członkowie plemienia Pemon, zawsze byliśmy ekologami, obrońcami tej ziemi – powiedział Abrahan Sandoval, 33-letni el capitán, przedstawiciel mieszkańców z pobliskiej wioski Kamarata. – Ale sytuacja zmieniła nas w niszczycieli naszego własnego środowiska.

We wrześniu mieszkańcy poszukujący złota wykopali tam dziurę szerszą niż dwa boiska do futbolu amerykańskiego.

Prezydent Nicolás Maduro postrzega złoto jako zbawienie Wenezueli, promując je jako rekompensatę za gwałtowny spadek dochodów z ropy naftowej i lekarstwo na najgorszy kryzys gospodarczy w historii kraju. W sytuacji pogłębiających się niedoborów żywności i exodusu milionów Wenezuelczyków Maduro wyznaczył obszar o powierzchni 43 tys. mil kwadratowych otaczający park od północy i południa, nazwany łukiem górniczym Orinoco, otwierając go na wydobycie złota i innych cennych minerałów.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej