Od kongijskiej dżungli po indonezyjskie wyżyny między rządami a największymi koncernami wydobywczymi trwa intensywna walka o kontrolę nad surowcami niezbędnymi do produkcji niemal wszystkiego, co nas otacza – od stali i samochodów elektrycznych po smartfony.

Największe żądania od lat

Przywódcy krajów rozwijających się zachęcani rosnącymi cenami surowców mineralnych stawiają zachodnim firmom wydobywczym największe żądania finansowe od lat. Zmuszają je, by płaciły coraz wyższe opłaty koncesyjne i podatki, przetwarzały surowce lokalnie, w krajach, gdzie są wydobywane, oraz oddawały kontrolę nad kopalniami przedsiębiorstwom państwowym.

W Indonezji koncerny wydobywcze Rio Tinto PLC i Freeport-McMoRan Inc. zostały zmuszone do sprzedania pakietu kontrolnego kopalni Grasberg – drugiej co do wielkości kopalni miedzi na świecie – rządowi, który chce przekształcić swoje państwowe spółki surowcowe w behemoty branży wydobywczej.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej