Z końcem października bitcoin skończył 10 lat. Przez całe to dziesięciolecie nie brakowało nagłówków w mediach o jego nieuchronnym wzroście lub nieuchronnym upadku, podobnie było w przypadku innych kryptowalut.

Podczas gdy dyskutowano o jego przyszłości, następował błyskawiczny wzrost ceny bitcoina, którego kulminacyjny moment miał miejsce pod koniec zeszłego roku. Cena bitcoina wzrosła w 2017 r. o prawie 1332 proc., osiągając najwyższy poziom 19 783,21 dol. za jednego bitcoina. Było to 17 grudnia. Jednak od tego czasu jego cena spadła o ponad 66 proc., do ok. 6500 tys. dol.

Zawirowania dotyczące ceny bitcoina pojawiły się wraz z rosnącą kontrolą obrotu kryptowalutami. W sierpniu tego roku Amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) odrzuciła dziewięć wniosków dotyczących rejestracji i dopuszczenia do obrotu funduszy typu ETF opartych na kursie bitcoina. SEC uznała, że na rynkach kryptowalut nie ma wystarczającej przejrzystości, by mieć pewność, że ich ceny nie są przedmiotem spekulacji. Niedawno „The Wall Street Journal” poinformował, w jaki sposób boty manipulują ceną bitcoinów na giełdach kryptograficznych.

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej