Pödelwitz w Niemczech to idylliczny krajobraz wioski z drewnianymi domkami, pozornie podobny do setek innych wiosek rozsianych po słabo zaludnionych wschodnich rubieżach kraju. Ale to tylko pozory. Nikt nie chodzi po pustych ulicach, trawniki są zarośnięte, a żaden dźwięk nie zakłóca głuchej ciszy. Trzy lata temu większość spośród 140 mieszkańców opuściła wioskę i przyjęła ofertę lokalnego zakładu górniczego MIBRAG mbH, który w zamian zapewniał nowe domy, pokrywał koszty przeprowadzki i wypłacał dodatkowe 75 tys. euro.

Należąca do MIBRAG kopalnia odkrywkowa pochłonęła już większość okolic Pödelwitz. Teraz chce przeorać wioskę, aby górnicy mogli kontynuować wydobycie węgla brunatnego – taniego, występującego w dużych ilościach i bardzo zanieczyszczającego środowisko paliwa kopalnego.

Chyba że pozostałych 27 mieszkańców Pödelwitz postawi na swoim.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej