Groźby dotyczące ograniczenia handlu rzucane przez prezydenta Donalda Trumpa odbijają się na sytuacji gospodarczej Niemiec. Największa gospodarka Unii Europejskiej, której zorientowanie na eksport utrzymywało kontynent na powierzchni przez ponad dekadę, zwalnia szybciej, niż się spodziewano. Ekonomiści postrzegają to jako pierwszy skutek protekcjonistycznych posunięć ze strony Stanów Zjednoczonych. Spowolnienie następuje w momencie, gdy Europa stopniowo wychodzi z kryzysu gospodarczego, w którym pogrążyła się dekadę temu.

Groźby Trumpa

Po latach silnego wzrostu napędzanego przez zagraniczny popyt na samochody premium i produkty inżynieryjne, Niemcy zauważyły, że roczna stopa wzrostu spadła mniej więcej o połowę w pierwszym kwartale 2018 r. Spadł także eksport w trzech z czterech pierwszych miesięcy roku oraz zamówienia na produkcję i wskaźniki nastrojów. To nie jest wyłącznie efekt polityki „Ameryka First”. Sroga zima i epidemia grypy spowolniły wzrost w tym roku. Nic nie wskazuje jednak na to, by sytuacja miała ulec poprawie, więc ekonomiści szukają innych wyjaśnień.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej