– Przyszłość branży wydawniczej ma swoje źródła w przeszłości – mówi Brian Murray, szef HarperCollins Publishing. – To wielki powrót papierowych książek oraz małych osiedlowych księgarni.

Miraż wywołany nostalgią? Nic podobnego.

– W ostatnich dwóch latach sprzedaż wydawanych przez nas tradycyjnych książek znowu rośnie, o 3-5 proc. A dzięki temu odżywają także mniejsze księgarnie – zapewnia menedżer, który w ostatnich dziesięciu latach przeprowadził rewolucję cyfrową, przekształcając amerykańską spółkę w drugiego co do wielkości wydawcę na świecie. – Był okres zachłyśnięcia się e-bookami, ale teraz wiatr wieje w innym kierunku. Ludzie są zmęczeni spędzaniem całych dni w pracy przed komputerem oraz smartfonem i nawigowaniem w mediach społecznościowych. Fizyczna książka to zupełnie co innego. Nie ma pop-upów ani irytujących SMS-ów, które plumkają podczas lektury. Teraz zaczynamy to doceniać.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej