Rosja zezwala tysiącom nowych robotników z Korei Północnej na wjazd do kraju i wydaje nowe pozwolenia na pracę. Zdaniem amerykańskich urzędników może to być naruszenie sankcji ONZ nałożonych w celu zmniejszenia zasobów finansowych Pjongjangu i zmuszenia reżimu do rezygnacji z broni jądrowej.

We wrześniu 2017 r. Rada Bezpieczeństwa ONZ zakazała państwom wydawania nowych zezwoleń na pracę obywatelom Korei Północnej, godząc się jedynie na kontynuowanie niektórych już podpisanych kontraktów. Jednak od tamtego czasu w Rosji zarejestrowało się ponad 10 tys. nowych pracowników z Korei Północnej – wynika z danych rosyjskiego ministerstwa spraw wewnętrznych, które przeanalizował „The Wall Street Journal”. Z kolei według ministerstwa pracy tylko w tym roku Koreańczykom z Północy wydano co najmniej 700 nowych pozwoleń na pracę.

Zakaz pracy to część szerokiego wachlarza sankcji, które mają zlikwidować ważne źródło dochodów reżimu. Jak twierdzą przedstawiciele USA i ONZ, większość pieniędzy, które Koreańczycy zarabiają za granicą, trafia do rządowej kasy. Robotnicy często pracują w nieludzkich warunkach.

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej