Kilkanaście dni temu Benny Gantz oficjalnie ogłosił, że będzie się ubiegał o stanowisko premiera, oraz ujawnił program swojej zawiązanej w grudniu partii Hosen L’Yisrael (co można przełożyć jako Izrael Niezłomny). Oświadczył, że nie przynależy „ani do lewicy, ani do prawicy”, i zaapelował o zdecydowaną reakcję wojska na zewnętrzne zagrożenia Izraela. Zobowiązał się także do negocjacji pokojowych z Palestyńczykami, nawet jeśli szanse na szybkie porozumienie wydają się niewielkie.

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej