Karaganow kupił sobie niedawno nowego smartfona. Mówi, że jego stary iPhone zaczął się dziwnie zachowywać. Z kalendarza znikały mu spotkania, nie docierały do niego połączenia telefoniczne.

To poważny problem dla kogoś, kto ma kalendarz zapełniony rozmowami z ludźmi z kręgu rosyjskiej władzy, wystąpieniami na ważnych wydarzeniach w rodzaju międzynarodowej konferencji bezpieczeństwa w Monachium czy wywiadami z moskiewskimi mediami państwowymi.

– Czasami czułem się tak, jakby to mój smartfon kontrolował mnie, a nie na odwrót – mówi Karaganow.

Jego nowy telefon to chińskie urządzenie marki Huawei.

W przypadku każdej innej osoby byłaby to zwykła decyzja o zakupie, ale dla Karaganowa, który należy do ścisłego grona doradców rosyjskiego prezydenta Władimira Putina, to zmiana symboliczna. Świadczy o tym, że Rosja zwraca się coraz bardziej w stronę Azji i pozostawia Europę samą sobie.

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej