Egipt prowadzi ukrytą wojnę na półwyspie Synaj, wysiedlając tysiące ludzi, podczas gdy największa armia lądowa świata arabskiego próbuje zadać decydujący cios śmiertelnie niebezpiecznej lokalnej frakcji Państwa Islamskiego.

Oblężony Synaj

Wojska rządowe zniszczyły tysiące domów, spaliły pola uprawne i odcięły od reszty kraju setki tysięcy mieszkańców siedmiomiesięczną blokadą, która przyniosła skutek w postaci niedoborów żywności, paliwa i innych towarów. Część z ograniczeń związanych z blokadą została zniesiona we wrześniu.

Aż 20 tys. rodzin w muhafazie Synaj Północny, prowincji w północnej części półwyspu, na terenie której odbywa się ofensywa armii Egiptu, zostało zmuszonych do ucieczki z terenów objętych działaniami zbrojnymi, poinformował egipski urzędnik monitorujący konflikt.

Oddziały wojskowe rozpoczęły obecną kampanię w lutym tego roku na polecenie prezydenta Abda al-Fattaha as-Sisiego, który w odpowiedzi na atak na meczet w północnej części Synaju nakazał użycie „brutalnej siły”, aby zmiażdżyć siły terrorystów. W wyniku ataku na meczet, który miał miejsce w listopadzie 2017 r., zginęło ponad 300 osób.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej