Zarówno Rosja, jak i Iran wspierają w Syrii reżim prezydenta Baszara al-Asada. Jednak w miarę jak syryjski konflikt przygasa, sojusznicy coraz mocniej rywalizują gospodarczo. Górą jest Moskwa. To dodatkowy cios dla Teheranu, który już i tak musi stawić czoło amerykańskim sankcjom.

Rosyjska przewaga pokazuje też, jak Moskwa rozgrywa swoje interesy na Bliskim Wschodzie – poprzez dyplomację naftową i strategiczne więzy gospodarcze. Rosja zwiększyła wymianę handlową, handel bronią z regionalnymi rywalami Iranu, Arabią Saudyjską i Izraelem, i wciąż walczy z Iranem o prawa do zasobów naturalnych na Morzu Kaspijskim.

W samej Syrii Rosja wyprzedza Iran w podpisywaniu lukratywnych kontraktów na odbudowę zrujnowanego kraju, mimo że oba kraje wciąż współpracują militarnie. W ostatnich miesiącach zwiększyła także wydobycie ropy, podczas gdy w tym samym czasie Iran odnotował spadki eksportu tego surowca. Władze Iranu wprost zarzucają Moskwie, że ta wykorzystuje słabość Teheranu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej