Spotkanie z najbardziej poszukiwanym człowiekiem na świecie odbyło się w sekretnym miejscu w głębi wschodniej Syrii, w samym sercu kurczącego się królestwa Państwa Islamskiego (ISIS).

Mizerna, schorowana postać, która w maju 2017 r. pojawiła się w długiej sali o zamurowanych oknach, była cieniem człowieka obwołanego współczesnym kalifem przez tysiące zwolenników toczących wojnę w Iraku i Syrii. Ten przedłużający się konflikt podzielił obydwa narody i zaangażował USA oraz sprzymierzone państwa w wojenne działania.

Tajne zebranie

Abu Bakr al-Baghdadi, wtedy 45-letni przywódca Państwa Islamskiego, uniósł rękę i pozdrowił swoich towarzyszy. Wśród nich był również Irakijczyk Ismail al-Eithawi.

Opis spotkania, który w wywiadzie udzielonym „WSJ” przedstawił Eithawi, to rzadka okazja, by zajrzeć do najbliższego otoczenia Baghdadiego i poznać napięcia towarzyszące upadkowi kalifatu. Chociaż relacja, którą w irackim areszcie zdał Eithawi, nie mogła być niezależnie zweryfikowana, iracki funkcjonariusz wyższego szczebla ds. bezpieczeństwa powiedział, że odpowiada ona informacjom z innych źródeł.

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej