Na jednym z najsłynniejszych rzymskich tarasów 64-letni Steve Bannon, (były) Rasputin na dworze Donalda Trumpa, czarny rycerz światowego populizmu, jest otoczony przez swoich wiernych. W koszulę ma wpiętą małą szpilkę ze znaczkiem Rassemblement National, nowego ruchu Marine Le Pen.

– Miałem pierwszy tę szpilkę. Dał mi ją mój przyjaciel Louis Aliot [jeden z najważniejszych przedstawicieli francuskiej skrajnej prawicy] – chwali się Bannon.

Po utworzeniu populistycznego i – przynajmniej częściowo – radykalnie prawicowego rządu w Europie wydaje się, że wszystkie drogi nowej prawicy na świecie prowadzą do Rzymu.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej