Listopadowa robocza konferencja "Szkoły 2.0" pomogła nam odpowiedzieć na dręczące pytanie: właściwie dlaczego oni wszyscy angażują się w nasz program?
Przeciwnicy wprowadzania nowych technologii do edukacji (czy choćby sceptycy) twierdzą zwykle, że jest to rodzaj kosztownej gadżetomanii elektronicznej, ślepego podążania za modą, ukłonu złożonego komunikacji zastępczej, odwrócenia uwagi od poważnych zadań szkoły, abdykacji nauczycielskiego autorytetu.
Nasi nauczyciele stosowanie technologii informacyjno-komunikacyjnych (TIK) widzą zgoła inaczej. W grupach dyskusyjnych najwięcej rozmawiano o uczeniu. Powtarzało się pytanie, jak zaangażować uczniów, jak do nich dotrzeć. Jak to ujęła Elżbieta Miłobędzka z warszawskiego
gimnazjum, "tworzenie stron internetowych i
blogów może być dla uczniów nie lada frajdą i to również pozwala ich zmotywować".
TIK TIK-owi nierówny, warto być na bieżąco: "Niektóre narzędzia odchodzą do lamusa i młodzież nie chce ich używać - np. PowerPoint się znudził, na topie jest teraz Prezi".
TIK to także szansa na - to określenie się powtarzało - "wykorzystanie potencjału uczniów". Można ich używać do opieki nad sprzętem, dyżurów w szkolnym centrum multimedialnym, do wytwarzania materiałów edukacyjnych, których tak brakuje.
Wielu nauczycieli podkreślało, że nawiązanie takiej relacji z uczniem wymaga odwagi ze względu na przewagę kompetencji po ich stronie jako "tubylców" w świecie TIK-u: "Ja się nie wstydzę powiedzieć uczniom, że czegoś nie wiem" - powiedziała nauczycielka z Krakowa. Opisała też pedagogiczny podstęp: "Podchodzę do słabszego ucznia, by pomógł mi w ogarnięciu czegoś z nowych technologii, inni to widzą i uczeń zyskuje na renomie".
Nasi nauczyciele chcą uczyć z TIK, bo są znużeni tradycyjną szkołą, która rozmija się także z ich własnymi potrzebami korzystania np. z internetu. "Sami uczymy się z TIK, to dzisiaj oczywiste" - mówią. "Kreda, tablica, suchy wykład i klasówka z podręcznika - s. 34-42? To się robi coraz bardziej sztuczne".
Liczą na to, że będą po prostu lepiej wykonywać swój zawód i mieć więcej satysfakcji: "Przygotowanie materiałów z użyciem TIK jest pracochłonne, ale wraz ze wzrostem kompetencji ten czas się skraca, a lekcje stają się piękniejsze".
Zachęcają się do współpracy, wykorzystywania nawzajem swoich materiałów, tworzenia szkolnej platformy edukacyjnej. Otwarci na TIK powinni się trzymać razem.
Dyrektorzy i koordynatorzy programu to nie zbiór pięknoduchów. Obficie doradzano sobie, jak to wszystko zrobić, gdy występuje opór przed zmianami, a praktycznie występuje zawsze. Miłobędzka: "Przymus nic nie da. Opornych zostawić w spokoju. Z czasem i na nich uczniowie wywrą presję".
Na pewno nie należy "pokazywać całej gamy możliwości TIK, bo to przytłoczy, lecz zaznajomić kolegów z podstawowymi, praktycznymi rzeczami i stopniowo wprowadzać na wyższe pułapy". Problemem są "szkolne święte krowy" - nauczyciele, często dyplomowani, którym "już się nie chce".
Panowało stoickie przekonanie, że z tym, czego nie da się zmienić, lepiej się nie szarpać. "Ale nasz przykład będzie promieniować i nawet niektórym niechętnym się spodoba". Pod warunkiem że "nie dopuścimy do polskiego piekiełka, gdy nauczycielkę, która chce uczyć inaczej, inni ściągną na nogi do wspólnego kotła".
A gdy dyrektor jest niechętny zmianom? Ktoś zaproponował, by najpierw ustalić, kto go "namaścił". Bo może lepiej dotrzeć do "namaszczającego"? Jeżeli się nie da, a zwłaszcza gdy dyrektor jest podwójnie "namaszczony" (przez związki zawodowe i władze gminy), to najlepiej po cichu robić swoje metodą faktów dokonanych. A gdy przyjdą efekty, pokazywać je, podkreślając, że to "nasza wspólna zasługa".
Ktoś powie, że taki pragmatyzm jest smutny, ale z konferencji wychodziliśmy przekonani, że - jak to ujął jeden z uczestników - "w nauczycielach jest siła". Także siła zdrowego rozsądku.
Zaproszenie: Nowe technologie w szkole 9 stycznia 2012 r. kolejna konferencja dla dyrektorów szkół i nauczycieli - koordynatorów akcji "Szkoła 2.0" - pt. "Nowe technologie w praktyce szkolnej - Szkoła z klasą 2.0 i Moj@ Edukacja". Spotkanie dotyczące rozwiązań dydaktycznych i organizacyjnych w szkołach, które chcą się przygotować do korzystania w pracy z nowych mediów, odbędzie się w
Warszawie w Audytorium im. Stefana Dembego w Bibliotece Narodowej, al. Niepodległości 213, w godz. 10.30-15.30. Zgłoszenia: CEO.
Więcej tu