Temat bardzo ożywił uczniów, czego wyrazem jest aż 769 blogów, w których opisują szkolne debaty. W bielskim LO im. KEN odbył się nawet sąd nad internetem (
blogiceo.nq.pl/czworkawsieci).
Uczniowie dzielą się informacjami o tym, co dzieje się w ich szkołach. "Sieć WIFI w naszej szkole została już po części uruchomiona. Routery działają na każdym piętrze, jednak sieć jest jeszcze niedostępna dla uczniów. Zobaczymy, co będzie dalej" - pisze Kamil z Gimnazjum nr 14 w Gliwicach (
blogiceo.nq.pl/rockkboy).
Jest dużo entuzjazmu. Zuza z podstawówki nr 71 w Łodzi rymuje dydaktycznie:
Każdy z nas pamiętać musi, że internet nie udusi.
Nawet jeśli nic nie wiemy, z sieci zaraz się dowiemy
Nigdy nie zapomnij o prawach autorskich,
bo to tak jakbyś dryfował na falach morskich "
(blogiceo.nq.pl/minka12) Uczniowie mają poczucie, że mogą unowocześnić swoją edukację, i to w wyjątkowej sytuacji partnerstwa z pedagogami. Chcieliby w szkolnej nauce lepiej korzystać z TIK, z którymi są za pan brat. Żal im marnowanej szansy na skuteczną edukację z użyciem nowych mediów. Im także - podobnie jak nauczycielom - nie odpowiada bezrefleksyjne wykorzystywanie sieci na zasadzie kopiuj-wklej. Chcą zadań ciekawszych i bardziej twórczych.
Młodzi są też gotowi uczyć starszych TIK. Michał z kaliskiego gimnazjum opracował trzystopniowy program nauczania, m.in.: "Kluczem do sukcesu jest częste powtarzanie, pokazywanie. Za n-tym razem zostanie to zapamiętane. Wystarczy mieć dużo cierpliwości, upartości i pewności siebie. Wszystko pokazujemy spokojnie i chętnie odpowiadamy na zadane nam pytania. Dorośli pomogą sobie, jeśli będą to notowali" (
blogiceo.nq.pl/techwszkole)
Jak rewolucja, nawet mała, to muszą być twórcze spięcia. Aspiracje uczniów w dziedzinie TIK prowadziły czasem do nieporozumień, np. gdy w proponowanych kodeksach planowali rozwiązania nieosiągalne dla szkoły, ze względu na brak sprzętu czy pieniędzy (np. by w każdej sali był laptop albo żeby od nowego semestru wprowadzić elektroniczny dziennik).
Ale czasem barierą we wprowadzaniu zapisów kodeksu proponowanych przez uczniów i nauczycieli 2.0 był konserwatyzm czy brak zaufania. Nie ma przecież większych przeszkód, by otworzyć pracownie komputerowe na przerwie czy po lekcjach. Także podawanie uczniom adresów mailowych wychowawcy klasy raczej nie grozi niczym.
Namawialiśmy więc nauczycieli i dyrektorów do maksymalnej otwartości, przypominając, że zgodnie z regułami programu kodeksy mają być w szkole wprowadzane na próbę i w miarę potrzeb modyfikowane - zarówno w trakcie drugiego semestru, jak i później. Można więc testować nawet dość odważne pomysły.
Nauczyciele i dyrektorzy zdają sobie sprawę, że Szkoła 2.0 to szansa także dla nich.
Taka może być szkoła! Wespół w zespół 2.0 W semestrze letnim w Szkole z klasą 2.0 od debatowania przechodzimy do praktyki. Chcemy połączyć wykorzystanie nowych mediów z zespołową pracą uczniów, bo to są dwa wyzwania XXI wieku. Jak mądrze i skutecznie używać narzędzi TIK, nie dając się złapać w sieć, ogłupić, zniewolić? Jak uniknąć pułapki szkolnej kariery rozumianej jako samotne wkuwanie w walce o lepsze niż inni stopnie?
Polska dopiero przystępuje do prawdziwej modernizacji i jest na szarym końcu Europy w tworzeniu kapitału społecznego, co oznacza brak zaufania do innych i nieumiejętność grupowego działania. Projekty skłaniają uczniów do uruchomienia własnej pomysłowości i energii, do wychodzenia poza mury szkoły w poszukiwaniu informacji, a także do zaprezentowania lokalnej społeczności efektów swej pracy na Szkolnym Festiwalu 2.0.
Oto kilka propozycji na Projekty 2.0 - więcej na stronie programu. To tylko przykłady, uczniowie i nauczyciele będą na pewno mieli mnóstwo własnych pomysłów.